4 mld zł na energię, wodę i nieruchomości...

Katarzyna Kozińska
opublikowano: 2005-06-27 00:00

Dave Williams, założyciel White Williams Holding, uruchamia w Polsce dwa fundusze inwestycyjne. Cele mają już namierzone.

Dave Williams, założyciel i główny udziałowiec funduszu White Williams Holding (WWH), na jesień zapowiada zamknięcie procesu pozyskiwania kapitału do dwóch nowych funduszy, które będą inwestować w Europie Środkowej.

Dwa kierunki

Łączna wartość kapitału do dyspozycji na projekty w Polsce i kilku krajach sąsiedzkich może przekroczyć 4 mld zł.

— Chcemy uzbierać na inwestycje do 1 mld EUR, ale wiele z planowanych projektów to będą transakcje lewarowane, współfinansowane długiem bankowym. To oznacza, że dostępny kapitał może być nawet dwa razy większy niż pozyskany od naszych inwestorów — mówi Dave Williams.

Planowane inwestycje są ściśle ukierunkowane: pierwszy fundusz został powołany do projektów w sektorze nieruchomości, drugi zajmie się przedsięwzięciami w branży energetycznej, a także wodno-kanalizacyjnej. Lwia część środków trafi na polski rynek.

Wyłącznie na polskim rynku skoncentruje się fundusz do inwestycji w nieruchomości. W sumie, po jesiennym zamknięciu drugiej transzy zbierania środków, ma on dysponować kwotą 100- -200 mln EUR. Na razie jego nazwa nie została ujawniona.

— Fundusz już działa. Kupiliśmy w Polsce 47 obiektów, m.in. trzy pozastołeczne galerie handlowe w dużych miastach. Pozostałe budynki będą modernizowane i zmienią przeznaczenie na: budynki mieszkalne, obiekty handlowe, gastronomiczne i biurowe. Następną transakcję kupna dziewięciu nieruchomości przygotowujemy w Warszawie — mówi Dave Williams.

Inwestora interesuje także działalność deweloperska.

— Możemy kupować, modernizować i zaraz szukać nabywców na odnowione nieruchomości. Z takich inwestycji będziemy chcieli wychodzić na pewno przed upływem dwóch lat. Z pozostałych projektów po różnym czasie, kiedy nadarzy się dobra okazja — uważa Dave Williams.

Do trzech razy sztuka

To trzecie podejście amerykańskiego biznesmena do polskiego rynku. Po raz pierwszy przymierzał się do inwestycji na początku lat 90. Bez powodzenia. Dla inwestorów, którzy mieli zainwestować w jego fundusze, Polska jawiła się wówczas jak „zbyt prymitywna”.

Kolejna próba nastąpiła dopiero w 2002 r. European Accession Fund, fundusz private equity z grupy WWH, wykupił wtedy większościowy pakiet warszawskiej prywatnej przychodni medycznej Lux Med. Transakcja miała być początkiem serii inwestycji w tej branży. Fundusz miał też wchodzić w inne firmy z sektora usług i dóbr konsumenckich. Inwestorzy wycofali się jednak z tego pomysłu, a kapitał jest obecnie przenoszony do dwóch nowych funduszy.

— Lux Med okazał się atrakcyjnym projektem i na pewno będziemy wspierać finansowo jego działalność inwestycyjną. Ale jednak ogólnie rzecz biorąc wymogi inwestorów stały się dużo bardziej wyśrubowane. Dlatego po wejściu Polski do UE inwestorzy przyszli do nas z propozycjami inwestowania w konkretnych, specjalistycznych sektorach — mówi Dave Williams.

Okiem eksperta

Wyjątkowy projekt

Przychodzą mi do głowy najwyżej dwa fundusze, które działały w specjalistycznych sektorach, ale pole ich inwestycji nie było aż tak wąsko określone. W projekty technologiczne, telekomunikacyjne i medialne wchodził Baring Communications, a MCI inwestował w projekty informatyczne. Pozostałe fundusze celują w projekty z różnych branż, choć oczywiście też nie we wszystkich sektorach. Na wąskie specjalizacje mamy jeszcze zbyt małą gospodarkę. Liczba potencjalnych projektów byłaby bardzo ograniczona. Brakuje też dostatecznie dużych inwestycji, aby zainteresowały się nimi największe światowe fundusze, które do tej pory nie inwestują w Polsce.

Jacek Korpała, wiceprezes Polskiego Stowarzyszenia Inwestorów Kapitałowych