"Jak na razie sektorowi sprzyjają zarówno polska gospodarka, jak i Ministerstwo Energii. Solidne odczyty PKB wywołały duży wzrost wolumenów produkcji i dystrybucji, a zgoda na powrót do wypłacania dywidend (i cisza w sprawie opodatkowania kapitału) sprawiła, że akcje polskich spółek energetycznych nabrały atrakcyjności. Duże zyski EBITDA za rok 2017 i spodziewana w 2018 r. stabilizacja wyników r/r prowadzą do bardzo korzystnych wycen porównawczych; potencjał wzrostu kursu akcji jest dwucyfrowy we wszystkich przypadkach" - podkreśla Paweł Puchalski.

Jego zdaniem, w 2018 r. z największą uwagą należy obserwować spółki PGE i Enea.
"Finalizacja przejęcia przez PGE będzie poprawiać wyniki kwartalne spółki przez cały rok, a rychła aktualizacja jej strategii może potencjalnie wskazać na dodatkowy potencjał wzrostu. W przypadku Enei obawiamy się natomiast, że rynek może zawyżać wolumeny produkcji w Kozienicach, a rzeczywiste wyniki spółki w kolejnych kwartałach mogą znacznie rozmijać się z konsensusem" - dodaje analityk.
Specjalista wycenia akcję PGE na 14 zł, Tauronu na 3,4 zł, Energi na 13,6 zł, a Enei na 12 zł.