Firmy budowlane i organizacje branżowe od miesięcy zabiegają o zmiany na liście materiałów budowlanych uznawanych za odpady. Do ich postulatów przychyliło się Ministerstwo Klimatu. Przedstawiło projekt rozporządzenia zwalniającego destrukt asfaltowy ze statusu odpadów, ale stawia kilka warunków dotyczących m.in. zanieczyszczenia,spełnienia norm oraz badań. Resort zapewnia, że dzięki zmianom przedsiębiorcy oszczędzą na transporcie. Tańsza będzie także budowa i remont dróg. Powołując się na dane z Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, resort klimatu szacuje oszczędności z transportu i stosowania do budowy destruktu jako materiału z recyklingu na prawie 440 mln zł. Podaje także przykłady innych państw, które od lat stosują destrukt na budowach.
W Belgii i Finlandii ponowne zużycie sięga 100 proc., a w Niemczech i na Słowacji 82 proc. Na szarym końcu jest Turcja z 1-procentowym wskaźnikiem recyklingu destruktu. Danych dla Polski nie przedstawiono. Barbara Dzieciuchowicz, prezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Drogownictwa, zapewnia, że w tym tygodniu firmy i organizacje branżowe będą analizować przedstawione przez Ministerstwo Klimatu zapisy. Izba apelowała do resortu o wyłączenie z katalogu odpadów nie tylko destruktu asfaltowego, ale także takich materiałów, jak ziemia z wykopów czy gruz budowlany. Obecnie bowiem wykonawcy na ich zagospodarowanie i składowanie muszą pozyskiwać specjalne zezwolenia, co komplikuje proces, wydłuża terminy i zwiększa koszty budowy.
43,6 mln zł Takie mogą być oszczędności w transporcie destruktu po wyłączeniu go z listy odpadów…
396 mln zł ...a na tyle są szacowane oszczędności z recyklingu, czyli ponownego zbudowania asfaltu z frezowania.