4fun Media ogranicza apetyt

KAJ
opublikowano: 29-07-2009, 00:00

Akcjonariusze 4fun Media chcą sprzedać na giełdzie tylko nowe akcje. Kuszą większą oglądalnością i pomysłem na nowy kanał.

Akcjonariusze 4fun Media chcą sprzedać na giełdzie tylko nowe akcje. Kuszą większą oglądalnością i pomysłem na nowy kanał.

Wiosną 2008 r. prospekt 4fun Media, właściciela m.in. telewizji 4fun.tv, zatwierdził nadzór. Wydawało się, że parkiet jest blisko. Teraz spółka nie składa broni, choć modyfikuje ofertę.

— Kryzys zamroził nasze plany — zaznacza Dariusz Stokowski, prezes i współwłaściciel 4fun Media.

18 sierpnia podczas NWZA akcjonariusze mają więc zdecydować o ograniczeniu oferty publicznej. Pierwotnie była mowa o około 20 mln zł. Nowy plan zakłada, że na parkiet nie trafią istniejące akcje, a jedynie akcje serii D z nowej emisji.

— Wiadomo, jakie są warunki, szczególnie na rynku medialnym. Dlatego teraz giełda jest jedną z opcji na finansowanie naszego rozwoju, choć jeszcze za wcześnie na jednoznaczne deklaracje. Coś jednak szykujemy, bo chcemy się rozwijać — przyznaje Dariusz Stokowski.

Oprócz telewizji, do spółki należy firma Program reprezentująca kilka zagranicznych kanałów telewizyjnych oraz producent animacji Catmood. Analitycy uważają, że teraz 4fun Media trudno będzie o dobrą wycenę.

— To nieduży podmiot jak na rynek telewizyjny. I choć przyszłość ma należeć do kanałów wyspecjalizowanych, to 4fun.tv dostanie wsparcie od inwestorów, jeśli pokaże, że już zarabia. Sama wizja teraz nie wystarczy — uważa Łukasz Wachełko z DB Securites.

Według danych cennikowych, przychody z reklam 4fun.tv za półrocze 2009 wyniosły 45 mln zł. To o 30 proc. mniej niż rok temu. Stacja broni się tym, że konkurencja działająca na brytyjskiej licencji nie może reklamować m.in. coli, chipsów i fastfoodów.

— Zrezygnowaliśmy na razie z planów wejścia na rynki zagraniczne m.in. do Wielkiej Brytanii. Jednak pracujemy nad otwarciem nowego kanału rozrywkowego w Polsce. Zwiększyliśmy także dwukrotnie oglądalność 4fun.tv — zaznacza Dariusz Stokowski.

Ślimaczą się prace nad nową formułą obecności w internecie. Na razie jej produkcji nie można oglądać na stronie internetowej stacji, a ostatni news pochodzi sprzed kilkunastu dni.

— Produkcje mają ciekawe, ale trudne do monetyzacji. Wielu widzów ogląda je na youtube — uważa Łukasz Wachełko.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: KAJ

Polecane