4mosa przygląda się nowym rynkom

  • Marta Bellon
21-04-2015, 00:00

Pomysł na biznes: Pół roku zajęło producentowi okularów zrealizowanie pomysłu rodem z Tajwanu. Teraz 4mosa chce rzucić rękawicę sieciówkom

Zaczęło się od okularów imitujących drewno, które Paweł Porucznik kupił na Tajwanie. Był tam też Dawid Winter. Po powrocie do Polski i kilku latach zdobywania zawodowych doświadczeń zamarzyli o pracy na własny rachunek. Okulary z Tajwanu, choć kiepskiej jakości, okazały się być niezwykle inspirujące. Przyszli przedsiębiorcy zdecydowali, że będą produkować własne, z prawdziwego drewna.

OPTYCZNA REWOLUCJA:
Zobacz więcej

OPTYCZNA REWOLUCJA:

Dawid Winter i Paweł Porucznik (od lewej) chcą mocno namieszać na tradycyjnym rynku optycznym. Chcą wypuścić na rynek okulary, których nie powstydzi się rasowy trendsetter. Za przystępną cenę. Marek Wiśniewski

— Polski rynek optyczny jest bardzo tradycyjny i schematyczny. Pomyśleliśmy, że warto go ożywić innowacyjnym produktem — mówi Dawid Winter, współzałożyciel 4mosy.

Pierwsze testy

Produkcja ruszyła latem 2013 r. Sprzedaż drewnianych okularów przeciwsłonecznych pod marką Westwood Eyewear wystartowała we wrześniu. Sprzyjała im moda na hipsterów i rosnące zainteresowanie produktami ekologicznymi. Od 1,5 roku rozpychają się na niełatwym rynku, a ich plan na rozwój biznesu staje się coraz bardziej ambitny.

— Na początku finansowaliśmy wszystkie działania z własnej kieszeni. Korzystaliśmy też w tym czasie z usług Akademickich Inkubatorów Przedsiębiorczości (AIP), więc koszty prowadzenia działalności były mniejsze. Uznaliśmy, że to najlepszy sposób na przetestowanie pomysłu na biznes — mówi Dawid Winter.

Zadebiutowali z sześcioma modelami okularów. Nawiązali współpracę z punktami handlowymi w Polsce, optykami i butikami modowymi. Sieć sprzedaży rosła w szybkim tempie.

— Byliśmy pierwszą marką drewnianych okularów, jaka pojawiła się na Answear.com [platforma e-handlu sprzedająca ubrania znanych marek — red.]. Teraz można nas znaleźć w ok. 40 punktach sprzedaży w kraju — mówi Dawid Winter.

Czas na rozwój

Krótko po debiucie pojawiły się pierwsze propozycje finansowania dalszego rozwoju marki.

— Pierwszą dostaliśmy już po około sześciu miesiącach od startu. To była dobra oferta, ale uznaliśmy, że jest jeszcze za wcześnie. Już po trzech miesiącach przychód pozwalał nam na dalsze samodzielne finansowanie firmy — zapewnia współzałożyciel.

Na starcie nie mieli w Polsce konkurencji. Pojawiła się dość szybko, ale zespół 4mosy uważnie obserwował rynek, aktualne trendy i dopasowywał do nich swoją ofertę. Klienci zaczęli dopytywać o drewniane okulary korekcyjne. 4mosa odpowie więc wkrótce linią okularów korekcyjnych pod nową marką Westwood FeatherLite.

Lżejszych, wykonanych w technologii warstwowej, która sprawia, że oprawki są znacznie cieńsze niż standardowe. W tej chwili prowadzą prace nad prototypami. Nowa linia niedługo zadebiutuje w sprzedaży. Ale to niejedyny pomysł młodych przedsiębiorców. Po roku działalności na rynku optycznym i handlowaniu z optykami dostrzegli kolejną rynkową niszę.

— Dobrej jakości okulary korekcyjne są bardzo drogie. To wydatek rzędu 800 zł. W ramach naszego start-upu uruchomimy nową markę okularów pod nazwą Muscat, która będzie oferowała najwyższej jakości okulary za ułamek tej ceny. Szykujemy też odświeżenie strony internetowej i zmianę technologii produkcji drewnianych okularów. Te plany chcemy realizować pod egidą nowej spółki — tłumaczy Dawid Winter.

Odwrócić schemat

297 zł — tyle mają kosztować okulary korekcyjne z najnowszej linii. Plan jest prosty — ominięcie licznych pośredników, nakładających swoje marże. Bo na cenę okularów, którą ostatecznie płaci klient, składa się marża producentów poszczególnych elementów: firmy zlecającej produkcję, która często musi opłacać licencję markom modowym użyczającym jej znaków towarowych, pośredników handlowych na całym świecie, i wreszcie salonów optycznych.

— Czyli klient przepłaca za okulary około pięciu razy. Co więcej, rynek podzielili między sobą dwaj monopoliści. Chcemy się temu przeciwstawić. Nie godzimy się też na to, że optycy narzucają wysokie marże na soczewki oraz na praktykę sieciówek i ich przesadzone marże. Okulary powinny być bardziej dostępne — uważa Dawid Winter. Ten cel chcą osiągnąć dzięki nawiązanym w ciągu ostatnich lat kontaktom z producentami. I inwestycji, jaką dostali od łódzkiego funduszu EGC Seed Capital.

— Skrócimy drogę okularów na rynek i zlikwidujemy pośredników, co pozwoli nam zaoferować produkt w znacznie bardziej przystępnej cenie. Zamierzamy odwrócić cały dotychczasowych schemat sprzedaży — zapowiada przedsiębiorca. Podobny model biznesowy testują mniejsze firmy, m.in. w Stanach Zjednoczonych.

Polacy mają świadomość, że nie będą jedyni, ale chcą powalczyć o klienta m.in. ciekawym designem, za którym stoją polscy projektanci. Nowa, tańsza linia będzie sprzedana wyłącznie przez internet. Choć i tu zastosują nowatorskie rozwiązania — trójwymiarową wirtualną przymierzalnię oraz możliwość bezpłatnego przymierzenia okularów w domu.

— Chcemy też wprowadzić do punktów sprzedaży stojaki z tabletem, demonstracyjnymi okularami i aplikacją do zamawiania — dodaje Dawid Winter. Wszystko po to, żeby ułatwić zakup i skrócić procedurę zamówienia. 4mosa prowadzi sprzedaż swoich marek we Włoszech, krajach bałtyckich, Niemczech i Grecji. Na celowniku jest Paryż. Tańszą linię okularów korekcyjnych też będzie adresować do klientów w Europie, choć zacznie od polskiego rynku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marta Bellon

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / 4mosa przygląda się nowym rynkom