PZU TFI chce w ciągu trzech lat pięciokrotnie zwiększyć udział w rynku. Jak? Dzięki pomnożeniu funduszy i kilku
niespodziankom.
PZU Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych (TFI) nabiera wiatru w żagle. Obecnie zarządza 352,67 mln zł, co daje mu 1,01-proc. udział w rynku.
— Nie zakładamy nagłego pomnożenia aktywów. Nie należymy do grupy bankowej, gdzie jest prosta konwersja lokat na fundusze. Zgodnie z naszą strategią, w ciągu trzech lat chcemy mieć 5-6-proc. udział w rynku TFI. Co więcej — w głównej mierze powinien on być oparty na funduszach inwestujących w mniejszym lub większym stopniu w akcje — mówi Cezary Burzyński, prezes PZU TFI.
Będzie to spore wyzwanie.
— Za kilka lat kilkuprocentowy udział w rynku będzie wzbudzał westchnienia. Mimo że w najbliższym czasie zagraniczna konkurencja nie będzie nam bezpośrednio zagrażała, to obecni na rynku nie będą próżnować. Liczba funduszy może się nawet podwoić w ciągu dwóch lat — uważa prezes.
Emerytalny market...
Pomnożenie udziałów rynkowych to tylko jedno z wyzwań, przed którymi stoi PZU TFI.
— Chcemy być liderem rynku oszczędności długoterminowych, oferującym inwestycyjne produkty posagowe oraz emerytalne. Celem nie jest wzrost dzięki dużym jednorazowym wpłatom. Zaczynamy od IKE i PPE — mówi Cezary Burzyński.
W ramach PPE towarzystwo obsługuje już 12 tys. pracowników. Obsługa kolejnych 5 tys. zacznie się niebawem.
— Mamy duży program dla KGHM Polska Miedź, pozyskaliśmy kolejny duży zakład, a myślę, że do końca roku będzie jeszcze kilka nowych — zapewnia prezes.
Prócz przewidzianych przez ustawodawcę możliwości odkładania na emeryturę PZU TFI zaoferuje plany dodatkowego dobrowolnego oszczędzania.
— Chcemy, aby plany oszczędnościowe ruszyły w tym roku. To samo dotyczy uruchomienia funduszu rynku pieniężnego, przeznaczonego dla bardziej konserwatywnych klientów. W przyszłym roku pojawią się natomiast fundusze akcyjne i dłużne inwestujące za granicą. Ponadto fundusze z gwarantowaną stopą zwrotu i udziałem we wzroście indeksów. Myślę, że powołanie do życia czterech lub pięciu nowych funduszy w przyszłym roku jest realne — twierdzi prezes Burzyński.
...na razie ze stratą
Do skorzystania z oferty PZU TFI przekonywać będą agenci grupy PZU.
— Przeszkoliliśmy już 400 agentów, którzy wcześniej oferowali ubezpieczeniowe produkty długoterminowe. Docelowo liczba ta wzrośnie do około 1,5 tys.— mówi prezes.
Towarzystwo nie wyklucza także skorzystania z bankowych i maklerskich kanałów dystrybucji.
Tak intensywny rozwój musi sporo kosztować. Prezes przewiduje, że zyski powinny pojawić się za dwa, trzy lata. Na ten rok planowana jest strata na poziomie zbliżonym do ubiegłorocznego, czyli około 1,5 mln zł.
Okiem eksperta
Nie bez szans
Kierunek rozwoju jest bardzo dobry, zwłaszcza teraz, kiedy IKE są na fali. Plan PZU TFI powinien pozwolić na stabilne pozyskiwanie aktywów. Pięciokrotne zwiększenie udziałów w rynku może jednak być trudne, ponieważ konkurencja jest silna i z pewnością nie będzie zasypiać gruszek w popiele.
Tomasz Miziołek Katedra Międzynarodowych Stosunków Gospodarczych Uniwersytetu Łódzkiego