Rynek TFI ma szansę na wzrost zarządzanych aktywów o kolejne 5 mld zł.
Plany pokrzyżować mogą jednak wybory i wisząca nad GPW korekta.
Pierwsze półrocze tego roku okazało się dużo lepsze dla rynku towarzystw funduszy inwestycyjnych (TFI), niż początkowo oczekiwali jego uczestnicy. Śmiałe prognozy z początku roku zakładały w 2005 r. wzrost aktywów zgromadzonych w funduszach inwestycyjnych do poziomu 45 mld zł. Tymczasem te założenia zostały przekroczone już w ciągu pierwszego półrocza. Ale nie wszystkim powodziło się równie dobrze. Na początku roku „PB” przepytał dwanaście towarzystw o tegoroczne plany związane ze wzrostem aktywów. Po półroczu siedem z nich realizuje prognozy.
Wzorowe towarzystwa
Do grona szczęśliwców, których aktywa w stosunku do prognoz znacznie przybrały na wartości, należą: Pioneer Pekao, BZ WBK AIB, BPH, Millennium, Union Investment, SEB i GTFI.
— Sądzę, że osiągnięcie przez rynek na koniec roku aktywów na poziomie 50 mld zł jest możliwe. My zakładamy wzrost szybszy niż rynek — mówi Zbigniew Jagiełło, prezes Pioneer Pekao TFI.
Zakładając tylko utrzymanie udziału w rynku, lider powinien zakończyć rok aktywami na poziomie 18 mld zł.
Bardziej optymistycznie w przyszłość patrzy też BZ WBK AIB TFI.
— Zakładamy, że do końca roku uda nam się pozyskać kolejne 1,1 mld zł, co pozwoliłoby nam zamknąć rok aktywami wartymi 5 mld zł — prognozuje Leszek Kasperski, członek zarządu BZ WBK AIB TFI.
Pierwsze półrocze przyniosło wzrost funduszy BZ WBK AIB TFI o niemal 1 mld zł. Na kolejne 200 mln zł liczy także SEB TFI.
— Chcielibyśmy dojść do 2,2 mld zł na koniec roku — mówi Ewa Małyszko, prezes SEB TFI.
Bieg z przeszkodami
Sporo do nadrobienia mają fundusze DWS, Allianz, PKO/Credit Suisse i PZU.
— Rzeczywiście mogliśmy zebrać więcej, ale nie jest źle. Wierzę, że uda się nam zebrać planowane 600 mln zł. Niebawem nieco aktywów dorzuci nowy fundusz sekurytyzacyjny, niedawno ruszył pieniężny. A w KPWiG czeka kolejny wniosek — zapewnia Antoni Leonik, prezes PKO/CS TFI.
Druga połowa roku może jednak być trudniejsza do realizacji tych planów.
— Pamiętać trzeba, że czeka nas jeszcze politycznie niespokojny okres. I choć wydaje się, że rynki finansowe już nieco uniezależniły się od polityki, to przedwyborczych zawirowań, jakie nas czekają, nie należy lekceważyć — przestrzega Ewa Małyszko.
A to nie jedyne zagrożenia. Z każdym dniem wzrostów na giełdowych parkietach rośnie bowiem ryzyko korekty.
— Zagrożenie korektą na rynku akcji jest coraz większe. I zapewne dojdzie do niej do końca roku. Wyhamowanie nastąpi także na rynku długu. Rynek funduszy napędzać będą nietradycyjne produkty np. fundusze sekurytyzacyjny czy nieruchomości. Nie sądzę jednak, by lokującym udzielił się optymizm z pierwszego półrocza — mówi Jan Mieczowski, prezes DWS TFI.