60 mln zł kary dla PKP Cargo

ET
opublikowano: 2009-07-09 00:00

Kto nie uczy się na własnych błędach, płaci dwa razy. Przewoźnik nie zdążył spłacić starej kary, a już dostał nową.

Kto nie uczy się na własnych błędach, płaci dwa razy. Przewoźnik nie zdążył spłacić starej kary, a już dostał nową.

Konkurenci nie mają łatwego życia z PKP Cargo, a przewoźnik nie ma lekko z Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów. UOKiK nałożył na państwową spółkę aż 60 mln zł kary za nadużywanie pozycji dominującej na rynku. Urząd wszczął postępowanie na wniosek prywatnego przewoźnika CTL Logistics, który zarzucił monopoliście, że dzieli klientów na tych, którzy nie zagrażają jego pozycji, i potencjalnych konkurentów. Ci pierwsi mogą liczyć na specjalne upusty cenowe. Pozostali dostają standardową ofertę, chociaż zlecają PKP Cargo przewóz po tej samej trasie takich samych towarów, z wykorzystaniem tego samego taboru.

"W ocenie UOKiK tak skonstruowany system nie bazuje na obiektywnych kryteriach ekonomicznych, ale ma jedynie na celu ograniczenie możliwości prowadzenia działalności konkurencyjnej przez innych przewoźników oraz niedopuszczenie do rynku nowych podmiotów" — uzasadnia wysoką karę urząd.

— Jesteśmy zadowoleni z decyzji UOKiK. Od dawna powtarzamy, że jedną z przeszkód ograniczających swobodę rynku kolejowego jest dominująca na nim pozycja PKP Cargo. Teraz możemy powiedzieć: "a nie mówiliśmy?" —komentuje Krzysztof Sędzikowski, prezes CTL.

Pomimo kilku srogich kar nałożonych na przewoźnika, nie udało się go oduczyć złych praktyk. W czerwcu 2004 r. dostał 40 mln zł kary za nadużywanie pozycji dominującej. W grudniu tego samego roku UOKiK dorzucił dodatkowe 20 mln zł. Rok później doszła jeszcze jedna kara — 11,5 mln zł, tym razem wspólnie z CTL, za niedozwolone porozumienia. Łączny rachunek dla przewoźnika przekroczył 70 mln zł. I chociaż PKP Cargo odwołało się do sądu, kara została utrzymana w mocy. Jedyne, co udało się uzyskać, to rozłożenie płatności na 20 rat po 2 mln zł, za co trzeba było jednak zapłacić 11 mln zł opłaty prolongacyjnej — w związku z płatnością ratalną. PKP Cargo tłumaczyło, że jednorazowa spłata może spowodować utratę płynności, jak też wpłynąć negatywnie na kondycję całej grupy PKP. W tym roku sytuacja przewoźnika jest jeszcze gorsza. Od września 2008 r. notuje nieustanny spadek przewozów. Dopiero w czerwcu udało się spółce zarobić na przewozach.

PKP Cargo poinformowa-ło, że odwoła się od decyzji UOKiK.