7,7 mld EUR więcej dla Polski

Jacek Kowalczyk
opublikowano: 2006-10-30 00:00

Do 67,3 mld EUR wzrosła kwota unijnego wsparcia dla Polski. Pieniądze mają być podzielone zgodnie z zasadą solidarnego państwa.

W 2005 r. na szczycie Unii Europejskiej Polska wynegocjowała 59,5 mld EUR wsparcia w ramach funduszy strukturalnych i Funduszu Spójności na lata 2007-13. Kwota ta podlega jednak aktualizacji, dlatego ostatnio urzędnicy w Brukseli ponownie przeliczyli przyznane krajom członkowskim pieniądze, uwzględniając inflację. Jak się okazało, dzięki zastosowaniu tzw. przelicznika inflacyjnego, Polska otrzyma z Unii o 7,7 mld EUR więcej. Na konferencji prasowej, zorganizowanej na placu budowy warszawskiego metra, współfinansowanego z pieniędzy unijnych, premier Jarosław Kaczyński przedstawiał plany rządu na zagospodarowanie dodatkowych funduszy.

Z wyborami w tle

— Realizując zasadę solidarnego państwa, chcemy przeznaczyć około 1,9 mld EUR na poprawę dostępności do internetu, głównie na wsiach. Na realizacji tego celu rządowi zależy szczególnie — zapewniał premier.

Mówił również, że 600 mln EUR zostanie przekazane dla województw: małopolskiego, wielkopolskiego i śląskiego. Regiony te zostały bowiem najbardziej pokrzywdzone przy wcześniejszym podziale wsparcia.

Ta decyzja rządu bardzo ucieszyła władze i mieszkańców obdarowanych województw. Samorządy mają jednak pewne zastrzeżenia do władz.

— Przekazanie dodatkowych środków Małopolsce traktuję jako przyznanie, że nasz region przy poprzednim podziale środków został pokrzywdzony. Szkoda jednak, że rząd nie zdecydował jeszcze, w ramach jakiego programu otrzymamy te pieniądze. Przez to nie możemy zdecydować, jakie inwestycje zostaną wsparte — mówi Janusz Sepioł, marszałek województwa małopolskiego.

Podejrzewa on, że decyzja w tej sprawie może być związana z wyborami samorządowymi.

— Obawiam się, że jeśli w regionie wygra Prawo i Sprawiedliwość, środki zwiększą pulę programu regionalnego; jeśli PiS przegra — pieniądze będą rozdysponowywane ze szczebla centralnego — dodaje marszałek.

Tym podejrzeniom zaprzecza Ministerstwo Rozwoju Regionalnego (MRR).

— Wybory nie mają żadnego wpływu na postanowienia rządu. Decyzja w sprawie sposobu przekazywania środków dla regionów zapadnie dopiero wówczas, kiedy Rada Ministrów przyjmie ostateczny projekt przeznaczenia całych 7,7 mld EUR — tych dwóch spraw nie można traktować oddzielnie. Propozycję podziału dodatkowej puli środków uzyskanych w wyniku przeliczeń Komisji Europejskiej już wysłaliśmy do rozpatrzenia Komitetowi Rady Ministrów. Decyzja będzie ogłoszona niedługo — zapewnia Monika Niewinowska z MRR.

Pośpiech w cenie

Jak zapowiedział premier Kaczyński, oprócz wymienionych dwóch obszarów, wsparta zostanie także budowa rurociągu Brody — Płock i mostu energetycznego Litwa —Polska — Niemcy. Znacząca kwota ma być przeznaczona także na badania naukowe. Za dodatkowe środki z funduszy unijnych rząd planuje również wybudowanie autostrad i dróg ekspresowych, łączących centrum kraju z miastami leżącymi niedaleko granicy z Niemcami, takimi jak Wrocław czy Szczecin. Jarosław Kaczyński nie sprecyzował jednak, jakie kwoty zostaną przekazane na realizację tych inwestycji.

Plany zagospodarowania dodatkowych środków dobrze ocenia Piotr Stefaniak, prezes Europejskiego Centrum Przedsiębiorczości.

— Słuszności dofinansowania autostrad czy internetu nie da się zakwestionować. Za najważniejsze uważam jednak to, że decyzję o przeznaczeniu dodatkowych środków podjęto szybko. Od tego właśnie zależy efektywność wykorzystania tych kwot w przyszłości na rzeczywiste potrzeby kraju, a to z kolei jest prawdziwym kluczem do sukcesu. Przeznaczenie pieniędzy nawet na najszczytniejszy cel nie gwarantuje bowiem powodzenia — sztuka polega na tym, aby te zamierzenia zrealizować — uważa Piotr Stefaniak.