A. Blikle ma nowy pomysł na cukiernie

Zmiany w menu, nowe placówki i pieniądze na rozwój — to tegoroczne plany słynnej warszawskiej firmy cukierniczej

Rok temu firma A. Blikle mówiła o wejściu do sieci ze swoimi produktami premium. Jednak porzuciła te plany i stawia na rozwój swojej tradycyjnej sieci sprzedaży — własnych i franczyzowych cukierni oraz kawiarni.

— Jeszcze latem przedstawimy nowy koncept cukierniczy dostosowany do tempa życia naszych klientów — z menu poszerzonym o kanapki i croissanty, kawami z najwyższej półki i oczywiście tradycyjnymi wypiekami A. Blikle. Strategia cenowa to trochę droższa kawa niż w największych sieciach, ale równocześnie tańsze od nich ciastka oraz eleganckie kanapki — zapowiada Łukasz Blikle, prezes A. Blikle.

To może się udać

Zdaniem Andrzeja Gantnera, dyrektora generalnego Polskiej Federacji Producentów Żywności, trudno sobie wyobrazić, żeby marka Blikle bezpośrednio konkurowała z segmentem casual największych sieci kawiarni.

— Z jednej strony mamy rodzinną firmę z wielopokoleniową tradycją, z drugiej potężne korporacje. Natomiast koncepcja pewnego unowocześnienia menu i dostosowania się do szybko żyjącego klienta, przy jednoczesnym zachowaniu postrzegania marki jako tej z najwyższej półki, powinna się sprawdzić i pozwolić firmie na rozwój — twierdzi Andrzej Gantner.

Ważne kryteria

— Z naszych badań wynika, że kryterium wyboru cukierni to dostępność i czas dotarcia, które klient traktuje jako koszt. Jeśli więc na co dzień nie ma czasu, to wybierze którąkolwiek lokalnie bliską cukiernię, na specjalne okazje natomiast przyjdzie zamówić u nas. Stąd decyzja o zwiększeniu liczby lokali, w tym roku nie przybędzie ich jednak tylko kilka — zastrzega Łukasz Blikle.

Równocześnie we wszystkich placówkach spółki, również wyspach w galeriach handlowych, ma być dostępna kawa na wynos. Dzisiaj lwia część, bo aż 80 proc. sprzedaży A. Blikle, to rynek warszawski. W zeszłym roku przychody spółki sięgnęły 23 mln zł, a wynik netto wyniósł zero. Na ten rok zaplanowano przychody na podobnym poziomie. Z czego firma chce finansować rozwój?

— Rozpatrujemy wszystkie możliwości, ale na pewno rodzina Blikle musi zachować większość udziałów w firmie — deklaruje Łukasz Blikle.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy