Znane warszawskie cukiernie A. Blikle, od początku ubiegłego roku w portfelu domu inwestycyjnego Vertigo Investments (VI), próbują przekonać do siebie kolejne pokolenia.

— W tym roku otworzyliśmy osiem punktów, a zamknęliśmy trzy. Na 2015 r. zaplanowaliśmy kolejne osiem otwarć, niekoniecznie w centralnej Polsce. Obecnie A. Blikle to sieć 30 placówek — mówi Waldemar Mierzejewski, partner w VI, które oprócz 60 proc. udziałów w A. Blikle ma w portfelu restauracje Hard Rock Cafe, biuro rachunkowe Estelligence, firmę logistyczną Log-Net i cateringową CPS.
Jego zdaniem, sukces ostatnio otwartego lokalu przy jednym z warszawskich biurowców przekonał spółkę do poszukiwania również podobnych lokalizacji.
— To dowód na to, że młodzi pracownicy korporacji też chętnie jedzą smaczne ciastka z cukierni z tradycjami — uważa Waldemar Mierzejewski. Zapowiada powrót do rozwoju sieci poprzez franczyzę, choć spółka nie zamierza rezygnować z otwierania nowych lokali własnymi siłami. Z pierwszymi franczyzobiorcami już toczą się rozmowy.
— Wypracowaliśmy nowy format lokalu — jest mniejszy, odwołuje się do klasyki i historii marki, to raczej cukiernia z kilkoma miejscami do siedzenia niż typowa kawiarnia. Oprócz ciast i ciastek w większości lokali oferujemy lody, wyroby czekoladowe [praliny, marcepany, czekoladę — red.] i kawę na wynos.
Nowa wersja lokalu powinna przemawiać także do konsumentów z mniejszych miast. Dzięki szerokiemu asortymentowi klienci będą go kojarzyć nie tylko ze świetnymi ciastkami czy flagowymi pączkami, ale też traktować jak lodziarnię, sklep z czekoladą czy cukiernię z tortami na zamówienie. Opracowaliśmy też nową formułę franczyzy, z którą lada moment wystartujemy — mówi partner w VI. Twierdzi, że szczególnie celnym strzałem było wejście w segment pralin. Firma planuje zwiększenie mocy produkcyjnych.
— Okazuje się, że choć wybór świetnie wyglądających bombonierek jest ogromny, czekoladki często nie smakują konsumentom i jest na rynku miejsce na ekskluzywne wyroby. Trend „zjeść mniej, ale lepiej” dotyczy również słodyczy — mówi Waldemar Mierzejewski.
Oferta A. Blikle ma być poszerzana o kolejne kategorie. Z trwalszymi produktami spółka zadebiutowała w tym roku w Empikach i szuka miejsca na półkach kolejnych sieci. Tegoroczne przychody A. Blikle, jak zapowiada Waldemar Mierzejewski, będą o 15-20 proc. wyższe od ubiegłorocznych i powinny sięgnąć 26 mln zł.