A kiedy przyjdzie czas na rozwód...

Paweł Zielewski
opublikowano: 2005-07-20 00:00

To, w jaki sposób fundusz opuści spółkę, jest omawiane i szczegółowo uzgadniane z przedsiębiorcą przed inwestycją.

Przed tygodniem pisaliśmy o tym, jak spowodować, że fundusz venture capital (VC), albo private equity (PE) zainteresuje się inwestycją w spółkę. Pisaliśmy też o tym, że związek z funduszem kapitałowym to takie „małżeństwo na trochę”. Przychodzi w końcu czas, gdy fundusz zamierza się ze spółki wycofać. Jak to robi?

Fundusze VC dostarczają spółkom kapitału na kilka lat (najczęściej od 3 do 7). Swój zysk (lub stratę) na inwestycji realizują dopiero po „wyjściu” — czyli po sprzedaży posiadanego przez siebie pakietu akcji czy udziałów spółki.

Nie należy jednak obawiać się, że fundusz z dnia na dzień podejmie decyzję o wyjściu z inwestycji, zostawiając przedsiębiorcę na lodzie lub z niechcianym partnerem (np. sprzedając akcje konkurentowi firmy). To, w jaki sposób fundusz opuści spółkę, jest omawiane i dość szczegółowo uzgadniane z przedsiębiorcą przed inwestycją, a następnie zapisywane w umowie inwestycyjnej lub statucie spółki. Podstawowa zasada, którą kierują się fundusze, to: o wyjściu rozmawiamy przed wejściem.

Giełda nie dla każdego

Najczęściej rozważaną ścieżką wyjścia jest sprzedaż akcji na giełdzie. Wielu przedsiębiorców postrzega ją jako bardzo atrakcyjną, gdyż umożliwia ona „wymianę” części akcjonariatu bez konieczności oddawania kontroli nad spółką. Sposób ten obfituje jednak w ograniczenia i uwarunkowania: firma musi osiągnąć swego rodzaju dojrzałość i masę krytyczną, by inwestorzy giełdowi raczyli zwrócić na nią uwagę. Poza tym cena możliwa do uzyskania na giełdzie wcale nie musi być najwyższa z możliwych.

Przedsiębiorca, który negocjuje uzyskanie środków od funduszu VC, musi mieć świadomość, że uzgodnienie typu: „wyjście przez giełdę za 3-4 lata” funduszowi nie wystarczy. Z reguły fundusze oczekują zaplanowania alternatywnych ścieżek wyjścia, w przypadku gdy np. wejście na giełdę będzie nieopłacalne ze względu na dekoniunkturę.

Oddam dziecko w dobre ręce

Jeśli nie giełda, to co?

— Alternatywny sposób wycofania się funduszu z inwestycji to pozyskanie inwestora strategicznego dla spółki. Ta opcja wymaga przeprowadzenia analizy, czy w danej branży wystąpi proces konsolidacji i czy będzie popyt — tłumaczy Piotr Oskroba z AIB, znawca rynku VC.

Taka opcja nie dla każdego przedsiębiorcy jest do przyjęcia.

— Inwestor strategiczny będzie z reguły wymagał posiadania kontrolnego pakietu akcji firmy. Przed dokonaniem inwestycji przeprowadzi też wszechstronną analizę przedsiębiorstwa (due diligence) oraz będzie oczekiwał zapewnień ze strony spółki i przedsiębiorcy. Z drugiej strony, sprzedaż akcji spółki inwestorowi strategicznemu daje możliwość uzyskania wyższej ceny, zawierającej właśnie premię za kontrolę. Nierzadko w trakcie konsolidacji danego sektora znajdzie się kilku poważnie zainteresowanych nabywców, którzy gotowi są zapłacić naprawdę bardzo wysoką cenę, aby przejąć interesujące ich przedsiębiorstwo. Utratę kontroli nad spółką rekompensuje też przedsiębiorcy transfer know-how i synergia z inwestorem strategicznym, dzięki którym następuje dalszy wzrost konkurencyjności i wartości firmy — dodaje Piotr Oskroba z AIB.

Sprawa umorzona

Częstym sposobem wycofania się funduszu z inwestycji jest też odkupienie jego udziałów przez spółkę. Odkupione udziały zostają umorzone.

Jeżeli odkupienie akcji w celu ich umorzenia ma być główną ścieżką wyjścia dla VC, to trzeba wcześniej ustalić cenę, po jakiej zostanie przeprowadzony odkup. Podobna sytuacja występuje też wtedy, gdy sam przedsiębiorca deklaruje, że ma zamiar w przyszłości odkupić od funduszu posiadane przez niego akcje. Tu wkraczamy na teren wykupów menedżerskich. Ale to już inna historia.

Okiem przedsiębiorcy

Wnoszą kapitał i doświadczenie

Większościowym udziałowcem w spółce Magellan jest fundusz typu private equity — Enterprise Investors. EI jest największym tego typu funduszem w regionie, zarządzającym kapitałem 1,1 mld USD. W 2003 roku dokapitalizował Magellana. Ta inwestycja pozwoliła spółce na zwiększenie dynamiki rozwoju i wzrost konkurencyjności. Środki uzyskane od funduszu pozwoliły nam na rozszerzenie skali działalności oraz bazy produktowej. Fundusz oprócz kapitału wniósł swoje doświadczenie związane z zarządzaniem przedsiębiorstwami.

Krzysztof Kawalec, wiceprezes w firmie Magellan

Okiem przedsiębiorcy

Mniej swobody dla przedsiębiorcy

Fundusz venture capital pomógł nam w budowaniu struktur firmy, pozwolił spojrzeć z dystansem na własną działalność oraz zapewnił wsparcie finansowe. Niezbyt korzystny dla małych firm jest jednak schemat działania funduszu. Opiera się głównie na utartych regułach i bezdusznym odzyskiwaniu ulokowanego kapitału. Inne minusy współpracy to ograniczona swoboda i utrata kontroli nad zarządzaniem własnym biznesem. Fundusz spowalnia także decyzje strategiczne, co w sytuacjach kryzysowych — np. decyzji o wejściu w nowe rodzaje działalności — źle wpływa na rozwój firmy.

Marek W., jeden z szefów firmy software’owej (prosił o anonimowość)