Andrzej Olechowski zadeklarował, że nie zamierza już ubiegać się w wyborach o żaden urząd publiczny. Ale jak zaznaczył, nie zamierza w ogóle wycofać się z działalności publicznej.
— Jeśli w Warszawie odbędzie się druga tura wyborów prezydenckich, zamierzam głosować na Lecha Kaczyńskiego. Uważam jednak, że musi jeszcze poczynić poważny wysiłek, aby pozyskać głosy osób, które poparły mnie w tych wyborach — oświadczył kandydat PO na prezydenta stolicy.
Dodaje, że w tych wyborach zwyciężyły emocje nad rozsądkiem i argumentami oraz że przegrała koncepcja niezależności z partyjną sztampą.
— Jeśli ktoś może czuć się przegranym, to chyba SLD — dodaje Maciej Płażyński, szef PO.
Przyznaje jednak, że minusem jest wyraźna porażka w Warszawie Andrzeja Olechowskiego.