A przecież miało być tak pięknie

Joanna Barańska
opublikowano: 2006-03-02 00:00

Przeżyliśmy dziesięciolecia monopolu Telekomunikacji Polskiej (jakkolwiek się przez te lata nazywała), wyhodowaliśmy sobie trzech operatorów komórkowych i, lekko licząc, około 60 stacjonarnych. I co? I pstro.

Trzech muszkieterów komórkowych działa praktycznie jak jeden, konkurencja między nimi jest ograniczona, produkty podobne, klient traktowany tak samo. Na rynku stacjonarnym też nie lepiej. Pozycję dominującą ma TP i utrzyma ją długo. Konkurencyjność jest napędzana przez swobodę przepływu klientów. Tej swobody nie ma i nie będzie, dopóki numer telefonu pozostanie przypisany do operatora, a nie do klienta. Dla drobnego przedsiębiorcy głupi numer to być albo nie być, wystarczy, że informacja o zmianie nie dotrze do paru najważniejszych kontrahentów.

Operatorzy o tym wiedzą i bronią się przed przenoszeniem numerów rękami i nogami. Najpierw zwalali niemożność wprowadzenia usługi na brak rozporządzenia. Kiedy zaczęli przegrywać w sądach, przerzucili się na Urząd Regulacji Telekomunikacji i Poczty. URTiP — powiadają — powinien nam ustalić jakieś warunki techniczne, sami się nie dogadamy.

I oto nowi rządzący Polską i jej urzędami poszli telefonistom na rękę i zlikwidowali zły URTiP. A że trzeba było go zlikwidować jak najszybciej, to i ustawę likwidującą pisało się na kolanie. Są skutki. Co z tego, że obecny Urząd Komunikacji Elektronicznej (UKE) (hmm…, a gdzie stare dobre analogowe kable?) pochyli się z troską nad losem klientów telefonii? Każda decyzja, jaką wyda, może zostać zaskarżona przez operatorów. A sąd się skargą nie zajmie, bo nie ma kogo sądzić. Organem administracji państwowej nie jest UKE, lecz prezes. A prezesa nie ma. Jest p.o. prezesa, ale takiego bytu ustawa nie przewiduje. Nie przewiduje też wydawania przezeń pełnomocnictw, więc p.o. prezesa nawet nie ma kogo posłać do tego sądu. Operatorzy rządzą, partia kieruje, klient jak zwykle dostaje po łapach.

27 lutego w sprawie ze skargi Telekomunikacji Polskiej na decyzję prezesa URTiP, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie postanowił zawiesić postępowanie z uwagi na brak organu.

Sygnatura sprawy VI SA/Wa 800/05.