A wokół pełno jezior

Katarzyna Skorska
opublikowano: 2008-08-14 00:00

Z Konina wszędzie blisko, a wokół wspaniałe rezerwaty przyrody, malownicze jeziora, parki krajobrazowe i cenne zabytki sprzed wieków.

W centrum kraju nad Wartą, na ważnym szlaku handlowym leży wiekowe miasto z końskim herbem w tle.

Z Konina wszędzie blisko, a wokół wspaniałe rezerwaty przyrody, malownicze jeziora, parki krajobrazowe i cenne zabytki sprzed wieków.

Nazwę miasta wyjaśnia najlepiej stara legenda o księciu Leszku, który zapędził się ongiś samotnie w te okolice i napadli go leśni smolarze. Książę niechybnie by zginął z rąk napastników, lecz wtedy dał się słyszeć tętent końskich kopyt. Smolarze czym prędzej uciekli przekonani, że oto przybywa z odsieczą przyboczna drużyna. Okazało się, że był to tabun koni pasących się na śródleśnych polanach. Wdzięczność Leszka dla zwierząt była tak duża, że zało- żył w tym miejscu miasto, a w herbie umieścił konia.

W połowie drogi

Jednym z cenniejszych zabytków Konina jest gotycki kościół św. Bartłomieja, z przełomu XIV i XV wieku. Wewnątrz znajdują się secesyjne witraże Eligiusza Niewiadomskiego, powstałe w latach 1904-10. Zabytkowy kościół mieszczący się w starej części miasta, warto odnaleźć choćby tylko dlatego, że tuż obok niego stoi słynny romański słup z kamienia, uważany za najstarszy znak drogowy w Polsce. Wykonany z piaskowca, dwuipółmetrowej wysokości obelisk o cylindrycznym kształcie opatrzony jest napisem łacińskim. Głosi on, że słup ustawił w 1151 r. komes Piotr, dokładnie w połowie drogi między Kaliszem a Kruszwicą.

Konin od wieków leżał na trasie słynnego bursztynowego szlaku. Zastanawia, dlaczego zadano sobie tyle trudu, po to tylko, aby oznaczyć półmetek między dwoma starymi grodami. Niektórzy przypuszczają, że napis wykonano na słupie stojącym w tym miejscu od czasów pogańskich. Niektórzy widzą podobieństwo między słupem konińskim a tak zwanym Mnichem znalezionym pod Ślężą i uchodzącym za celtycki zabytek. Słup koniński, nazywany też milowym, stoi na skwerze w starej części miasta. Wyryty na nim napis składa się z czterech wersetów poprzedzonych znakiem krzyża. Krój liter posłużył za wzór do wykonania napisów na sarkofagu Mieszka I i Bolesława Chrobrego w poznańskiej katedrze.

Jeziora ciepłe i czyste

W okolice Konina warto zajrzeć nie tylko z powodu słupa. Tutaj, z dala od zgiełku modnych miejscowości wypoczynkowych, można przeżyć przygodę podróżnika i badacza historii. Rozsiane po okolicy zabytki kultury sięgają śladów najwcześniejszego osadnictwa, a amatorzy żeglarstwa i kajakarstwa mają do dyspozycji liczne jeziora tworzące wspaniały wodny szlak połączony przesmykami rzek, kanałami i śluzami. Jezioro Mikorzyńskie wraz z Wąsowskim i Ślesińskim tworzy wodną drogę biegnącą na północ przez jezioro Czarne i Kanał Ślesiński, gdzie łączy się z wodami Gopła i prowadzi bezpośrednio do Kruszwicy. Jeśli skierujemy się na południe przez Jezioro Pątnowskie i Kanał Morzysławski, dopłyniemy do Konina.

Ten system jezior i kanałów jest wciąż mało popularny wśród polskich turystów, ale to naprawdę doskonałe miejsce dla poszukujących ciszy i spokoju nad wodą. Gdzieniegdzie tuż nad brzegami wąskich i długich jezior rozłożyły się ośrodki wypoczynkowe (głównie w Ślesinie i w Mikorzynie), ale mimo to na konińskim wodnym szlaku z pewnością nie zaznamy tłoku, jaki panuje latem nad innymi popularnymi jeziorami w Polsce.

Dla ciepłolubnych ważna informacja — jeziora mają zdecydowanie wyższą temperaturę niż inne, naturalne akweny, gdyż ich wody stanowią tak zwany obieg dalekiego chłodzenia elektrowni Pątnów i Konin. Konińskie jeziora stanowią też prawdziwy raj dla wędkarzy. Królują w nich przede wszystkim leszcze.

Kto nie czuje się na siłach, aby pływać samodzielnie kajakiem lub żaglówką, może także podziwiać okoliczne jeziora z pokładu statku pasażerskiego o dźwięcznej nazwie Dziwożona. Rejs nim trwa zwykle kilka godzin i stanowi atrakcję nawet dla doświadczonych wodniaków.

W stronę Kruszwicy

Wspaniały i mało znany szlak wodny wiedzie z Konina nad Gopło. Jezioro, dziewiąte pod względem wielkości w Polsce, przypomina długą szarfę. Na półwyspie w Kruszwicy wznosi się Mysia Wieża, w której, jak prawi stara baśń, zginął okrutny Popiel. Chcąc uniknąć utraty władzy, otruł krewnych i zakazał pogrzebania ich. Spowodowało to rozmnożenie się wielkiej ilości myszy, które zagroziły Popielowi. Władca, uciekając przed gryzoniami, schronił się w kruszwickim zamku o solidnych murach. Myszy dopadły go nawet tutaj i żywcem zjadły.

Historia mówi nam jednak co innego — kruszwicki zamek wybudowano na polecenie Kazimierza Wielkiego. Obecnie z warowni pozostała tylko wieża, z której roztacza się przepiękna panorama miasta oraz jeziora. Przy wieży jest przystań statku wycieczkowego. Ongiś istniał tu legendarny wczesnośredniowieczny gród plemienia mieszkającego wokół jeziora Gopło, włączony w IX w. do państwa Polan. Najstarsze zachowane zabytki w Kruszwicy pochodzą z XII w. Interesująca jest zwłaszcza kolegiata romańska pod wezwaniem św. Piotra i Pawła, wykonana z ciosów piaskowcowych i granitowych. Uchodzi za jeden z najlepiej zachowanych zabytków architektury romańskiej w Polsce.

W przylegającym do miasta Nadgoplańskim Parku Tysiąclecia ochronie podlega obszar z pamiątkami historycznymi początków państwa polskiego. W parku utworzono rezerwat ścisły, chroniący tereny lęgowe ptactwa wodnego, błotnego i lądowego. Żyje tu blisko 200 gatunków ptaków, z czego aż 38 chronionych.

Kilkanaście kilometrów na zachód od Kruszwicy leży Strzelno, jedna z najstarszych polskich miejscowości. Jej najbardziej znanymi zabytkami są: zbudowana około 1160 r. niewielka rotunda św. Prokopa oraz dawna świątynia norbertanek pod wezwaniem Świętej Trójcy wzniesiona w II połowie XII w. W kościele tym znajdują się unikatowe kolumny. Dwie z nich stanowią zjawisko wręcz niezwykłe w sztuce europejskiej tego okresu — pokryte są rzeźbami przedstawiającymi kilkanaście postaci. Na kolumnie po prawej stronie przedstawiono postacie symbolizujące cnoty, na drugiej grzechy. Wyjątkowa jest sylwetka nagiej kobiety — Wenus Wstydliwej, uosabiająca nieczystość.

W mieście utworzono Romański Ośrodek Kultury „Ottona i Bolesława”, w którym obejrzeć można wspaniałe zabytki sztuki romańskiej. Nieopodal znajdują się tzw. kamienie strzeleńskie — duże głazy, będące według tradycji pogańskiej ołtarzami ofiarnymi, a około 20 km na południe od Strzelna leży skansen archeologiczny w Mrówkach z grodziskiem z XIII w.

Niezwykły łuk

Przemierzając szlak z Kruszwicy do Konina, zatrzymajmy się znów nad wodą, najlepiej w Ślesinie. Miasteczko warto odwiedzić, choćby z racji kolejnego niezwykłego zabytku. Klasycystyczny łuk triumfalny zwany Łukiem Napoleona to budowla dość powszechnie uznawana za jeden z nielicznych zabytków upamiętniających wojny napoleońskie w czasach Księstwa Warszawskiego. Tymczasem, ów nietypowy dla polskiej kultury pomnik został zbudowany na początku XIX stulecia nie dla francuskiego cesarza, lecz na cześć rosyjskiego cara i króla polskiego Aleksandra I. Łuk stoi na dawnym międzynarodowym szlaku z Warszawy przez Krośniewice, Sompolno, Słupcę do Poznania i Berlina.

Łuk składa się z arkady głównej i dwóch niższych przejść. Na zwieńczeniu widać orła z opuszczonymi skrzydłami, który ma na głowie typ korony nieznany w heraldyce polskiej ani w zachodnioeuropejskiej, jest zaś charakterystyczny dla Rosji.

Zaledwie 12 km na północny zachód od Konina leży wieś Kazimierz Biskupi, ongiś miasto (prawa miejskie od XIII w. do 1870 r.). Ponoć już w latach 30. XI wieku zostali osadzeni tutaj przez Kazimierza Odnowiciela zakonnicy. Zresztą, według tradycji, osadę założył ten właśnie król — stąd pierwszy człon nazwy, a że od 1237 r. Kazimierz stanowił własność biskupów lubuskich, dodano jeszcze drugi element.

W zachodniej części Kazimierza Biskupiego wznosi się interesujący, pobernardyński zespół klasztorny Misjonarzy Świętej Rodziny — zbudowany w latach 1513-20. Mieści się tam obecnie seminarium duchowne. W późnogotyckim kościele Pięciu Braci Męczenników podziwiać można piękne gotyckie sklepienia. Niedaleko Kazimierza Biskupiego znajduje się Bieniszew, wieś, w której wzniesiono w XVIII w. zespół klasztorny Kamedułów. W nawie kościoła Narodzenia NMP wart uwagi jest przepiękny witraż, ale niestety panie podziwiać go mogą jedynie tylko przy okazji wielkich świąt, bo zgodnie z zakonną regułą w dni powszednie klasztor i kościół udostępniane są wyłącznie mężczyznom.