Po zejściu na 2145 pkt., rynek wpadł w nużącą stabilizację. Zmiany rzędu kilku punktów ciężko było dostrzec, ale przez to zdecydowanie wyróżniał się PKO BP. Akcje tego największego banku cieszyły się największym zainteresowaniem przez to, że wszyscy dzisiejsi akcjonariusze otrzymają od banku dywidendę w wysokości 1 zł na każdą posiadaną akcję. Fizyczna wypłata nastąpi w październiku, ale już jutro kurs banku będzie notowany bez dywidendy, więc nie dziwiły ponad 3-proc. wzrosty na tle spadających indeksów.
Jedyna dziś informacja makro – indeks wskaźników wyprzedzających - został opublikowany dopiero na koniec dnia i był niewiele gorszy od prognoz, ale utrzymał się w sferze dodatnich wartości, co oznacza, że nie przewiduje on ponownego zejścia gospodarek w stan recesji. To dobra wiadomość, ale inwestorzy byli już zapatrzeni w rozpoczętą sesję w Stanach, gdzie z początku dominowały spadki. Z tego też powodu WIG20 w końcówce wykonał jeszcze jeden spadkowy ruch i dzień zakończyliśmy na ledwo 0,5 proc. obsunięciu. Patrząc na obrót, śmiało można stwierdzić, że była to sesja jednego banku (PKO) oraz grupy medialnej TVN, która również notowała wysokie zainteresowanie. Najdziwniejsze w tym wszystkim jest wynik defensywnej TP SA, która pomimo 100 mln obrotu straciła 1,2 proc.
Jutrzejszy początek z uwagi na negatywny wpływ dywidendy PKO będzie spadkowy, ale ponieważ skala tego zjawiska będzie ograniczona (zaledwie 10 pkt. na WIG20) to nie powinno ono rzutować na cały dzień. Ponieważ indeksy w USA już zniwelowały cały spadek to mogą być paliwem jutrzejszych wzrostów.
Paweł Cymcyk
Analityk A-Z Finanse