...a ZM Ostrołęka zwolnią 400 osób

Witold Choiński
opublikowano: 1999-09-14 00:00

...a ZM Ostrołęka zwolnią 400 osób

BRANŻA ŚPI: Zdaniem Przemysława Chabowskiego, prezesa Morlin, ci z branży, którzy twierdzą, że Morliny tracą dynamikę i nie mają strategii, niech śpią dalej. fot. Borys Skrzyński

Jeszcze we wrześniu w Zakładach Mięsnych w Ostrołęce, należących do grupy Morlin, pracę stracić może 400 osób. Jest to część planu restrukturyzacji spółki.

We wrześniu w ZM Ostrołęka, firmie w 76,58 proc. należącej do grupy Morlin, dojdzie do grupowych zwolnień pracowników. Z naszych informacji wynika, że ze 1100-osobowej załogi pracę straci 400 ludzi.

Potrzebne zmiany

Według nieoficjalnych źródeł, Ostrołęka przynosi obecnie bardzo duże straty. W środowisku branżowców mówi się nawet, że zamiast konsolidacji z Morlinami, firma może zostać zlikwidowana. Bliscy obserwatorzy rynku twierdzą również, że same Morliny mają coraz gorsze wyniki i tracą dynamikę rozwoju.

Z zarzutami tymi nie zgadza się zarząd Morlin.

— Redukcja zatrudnienia w Ostrołęce jest częścią odważnego programu restrukturyzacyjnego. Jego powodzenie jest warunkiem utrzymania spółki na rynku. Obecnie pracujemy nad drastycznym ograniczeniem kosztów oraz strategią marki i dystrybucją dla Ostrołęki — mówi Tomasz Mocarski, rzecznik prasowy Morlin.

Tomasz Mocarski nie zgadza się również z zarzutami na temat kondycji Morlin. Jego zdaniem, pół roku działań Campofrio w grupie, to za mało, aby widać było radykalne zmiany na zewnątrz.

— Dynamika, jest niższa, ale tylko porównując pierwsze półrocza. Ostatnie badania Pentora wykazują, że rośnie zaufanie do marki Morliny. Mamy również najlepsze wśród spółek branży mięsnej wyniki finansowe — dodaje.

Za mało czasu

Również zdaniem Radosława Świątkowskiego, analityka WBK AIB AM, upłynęło za mało czasu, by można było oceniać któregokolwiek z inwestorów w branży.

— Rynek mięsny najpierw musi się sam uporządkować, zanim inwestorzy zdecydują się na konkretne działania w spółkach. Ich niezdecydowanie może świadczyć o tym, że chcą jeszcze brać udział w konsolidacji branży i dlatego wstrzymują się z wprowadzaniem konkretnych strategii — podsumowuje Radosław Świątkowski.