AAA Auto w co czwartym powiecie

Wywodząca się z Czech sieć samochodowych komisów jeszcze w tym roku uruchomi w Polsce kolejne placówki. Docelowo chce być numerem jeden na rynku używanych aut

Komisy AAA Auto działają w czterech państwach Grupy Wyszehradzkiej: w Czechach, na Słowacji i Węgrzech oraz w Polsce. Sieć mająca 45 placówek należy do czeskiej firmy Aures Holdings, którą kilka lat temu kupił polski fundusz Abris Capital Partners. W ciągu ośmiu miesięcy tego roku w salonach AAA Auto kupiono ponad 55 tys. samochodów, czyli prawie trzy czwarte całej zeszłorocznej sprzedaży firmy (75,37 tys. sztuk). Jej władze uważają ten wynik za bardzo dobry prognostyk na przyszłość.

DO DWÓCH RAZY SZTUKA:
Zobacz więcej

DO DWÓCH RAZY SZTUKA:

Sieć AAA Auto, którą kieruje Karolína Topolová, pierwszy raz pojawiła się w Polsce ponad dekadę temu, szybko się jednak wycofała się z rynku. Podjęta ponad trzy lata temu druga próba wygląda na bardziej udaną. Fot. Marek Wiśniewski

Polska, choć to największy kraj, w którym funkcjonują placówki AAA Auto, odpowiada zaledwie za około 10 proc. ich łącznej sprzedaży. Wynika to m.in. z tego, że Aures Holdings ma u nas stosunkowo niewiele placówek: cztery punkty skupujące używane samochody (w Warszawie, Krakowie, Poznaniu i Łodzi) oraz trzy komisy, prowadzące zarówno skup, jak i sprzedaż (w Piasecznie, Katowicach i Wrocławiu). W prawie cztery razy mniejszych od Polski Czechach placówek jest ponad 20, a na Słowacji, którą zamieszkuje zaledwie 5,5 mln osób — 14. Firma dostrzega potencjał polskiego rynku i dlatego chce się rozwijać przede wszystkim nad Wisłą. Wiosną tego roku Karolína Topolová, dyrektor generalna Aures Holdings, zapowiadała dalszą ekspansję i uruchomienie dwóch placówek — na Śląsku oraz w Krakowie.

— Plany są aktualne. Prowadzimy negocjacje na temat powiększenia obszaru śląskiej placówki lub pozyskania nowego miejsca. Jesteśmy też w końcowej fazie rozmów o otwarciu jej w Krakowie. Wszystko wskazuje na to, że zostaną otwarte jeszcze w tym roku — mówi Karolína Topolová.

Plan: przyśpieszenie

W ciągu kilku najbliższych tygodni może być otwarty także kolejny punkt skupu samochodów — tym razem w Gliwicach. Wszystko dlatego, że szefostwo Aures Holdings jest zadowolone z wyników osiąganych przez polskie komisy.

— Nasza działalność rozwija się bardzo dobrze. W ciągu ośmiu miesięcy tego roku sprzedaliśmy około 5 tys. samochodów, czyli o ponad 40 proc. więcej niż rok wcześniej — argumentuje szefowa firmy.

W zeszłym roku Polacy kupili w komisach AAA Auto prawie 7 tys. używanych samochodów, a w 2016 r. 5,4 tys. Powiększenie sieci ma być tylko jednym z czynników, który ma sprzyjać wzrostowi obrotów. Kolejny to proponowane regulacje prawne, zgodnie z którymi za cofnięcie samochodowego licznika w samochodzie będzie grozić od trzech miesięcy do pięciu lat więzienia (od niedawna zaostrzono podobne przepisy na Słowacji, a w przyszłym miesiącu mają się zmienić także w Czechach).

Z badań przeprowadzonych w tym kwartale na zlecenie Carefleet, firmy specjalizującej się w długoterminowym wynajmie pojazdów, wynika, że 55 proc. z prawie 2 mln polskich małych i średnich przedsiębiorstw (MŚP) kupuje samochody używane. Preferowanym źródłem aut „z drugiej ręki” są właśnie komisy. Wybiera je ponad 26 proc. MŚP. Na drugim miejscu są centra sprzedaży samochodów poleasingowych i pokontraktowych — wybiera je około 23 proc. MŚP. Kolejne miejsca zajmują auta z markowych sieci dilerskich — 19,1 proc. oraz auta sprowadzane z zagranicy — 18,7 proc.

— Im mniejsza firma, tym częściej kupuje samochody z rynku wtórnego — mówi Bartosz Olejnik, dyrektor sprzedaży i marketingu w firmie Carefleet.

Plan: liderowanie

To może sprzyjać dalszemu rozwojowi takich firm jak AAA Auto, dlatego też polskie ambicje właścicieli sieci są znacznie większe.

— Wierzę, że w ciągu pięciu lat będziemy tu niekwestionowanym numerem jeden — mówi Karolína Topolová, choć przyznaje, że nie wie, jaką pozycję Aures Holdings ma obecnie, bo oszacowanie udziałów poszczególnych graczy w naszym rynku używanych samochodów jest bardzo trudne.

Łatwiej to zrobić w Czechach i na Słowacji.

— Szacujemy, że nasz udział w tych dwóch krajach wynosi 10-15 proc., co oznacza, że jesteśmy największym profesjonalnym sprzedawcą aut używanych — mówi prezes Aures Holdings.

Plan: zagęszczenie

Polski rynek różni się od rynków w pozostałych krajach, w których funkcjonuje firma.

— W Czechach czy na Słowacji mamy m.in. małe placówki, z około 150 samochodami. Takich komisów w Polsce otwierać nie będziemy, bo byłyby zbyt małe, tu potrzebujemy placówek z minimum 300 autami — mówi szefowa Aures Holdings.

Obecnie jej firma ma w Czechach ponad 20 punktów handlowych, co oznacza, że jeden przypada na około 500 tys. mieszkańców. Podobnie jest na Słowacji.

— Na tamtych rynkach działamy jednak od ponad 25 lat, a w Polsce dopiero kilka. W dłuższym horyzoncie nasze placówki w Polsce mogą być rozmieszczone podobnie gęsto. Nie oznacza to jednak, że kilkadziesiąt komisów będziemy mieć za pięć lat. Na to potrzeba znacznie więcej czasu — uważa Karolína Topolová.

Gdyby także w Polsce jedna placówka handlowa firmy Aures Holdings miała przypadać na pół miliona mieszkańców, docelowo byłoby ich prawie 80. To oznacza jeden komis AAA Auto na cztery powiaty (mamy ich 380). © Ⓟ

471 tys. Tyle ofert sprzedaży używanych aut pojawiło się w lipcu i sierpniu tego roku w komisach, u dilerów i na stronach internetowych w Polsce. To o prawie 70 tys. więcej niż rok wcześniej.

2 mln Tyle klientów — zarówno kupujących, jak sprzedających samochody — miały dotychczas komisy sieci AAA Auto na wszystkich rynkach...

8 tys. …a niemal tyle samochodów sprzedano na nich w sierpniu tego roku. To najlepszy miesięczny wynik w całej 26-letniej historii grupy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartłomiej Mayer

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / AAA Auto w co czwartym powiecie