Aaaaaaby górnik znalazł pracę

Magdalena Graniszewska
opublikowano: 22-10-2018, 22:00

Górnik w Koninie ma ponad 45 lat i słabe widoki na inną pracę. Śląski górnik jest młodszy i opcji ma więcej. Na obu czekają poważne wyzwania.

Dziś w Koninie samorządowcy i lokalne firmy będą rozmawiać o gospodarczej przyszłości regionu. W tym o przyszłości górników pracujących w ZE PAK (Zespół Elektrowni Pątnów — Adamów— Konin). Ta energetyczna grupa kontrolowana przez Zygmunta Solorza i wydobywająca węgiel brunatny jest głównym pracodawcą w regionie.

„Prawdopodobny spadek popytu na węgiel, spowodowany ambitną polityką klimatyczną i wypieraniem tego surowca przez tańsze odnawialne źródła energii, będzie wyzwaniem dla rejonu Konina oraz dla Śląska” — stwierdzają eksperci Instytutu Badań Strukturalnych (IBS) w raporcie „Prospects of green growth in coal-dependent regions od Poland (Perspektywy zielonego wzrostu w regionach uzależnionych od węgla w Polsce), który zostanie zaprezentowany dziś w Koninie.

Wykorzystać sieć

— Konin, podobnie jak Turów czy Bełchatów, nie ma łatwej sytuacji. To rejony o gospodarczej monokulturze, bardzo zależnej od przedsiębiorstw górniczych. Doświadczenia brytyjskie pokazują, że zamknięcie kopalni w takich rejonach oznaczało ich zubożenie, widoczne do dziś — mówi Piotr Lewandowski, prezes IBS.

Koninowi, w przeciwieństwie do Turowa czy Bełchatowa, monokultura już dziś bardzo doskwiera. Złoża węgla brunatnego są tu bliskie wyczerpania, a plan budowy przez PAK nowej odkrywki jest oprotestowywany przez ekologów. Strategia energetycznej grupy już od dłuższego czasu opiera się na cięciu kosztów, zarówno inwestycyjnych, jak też osobowych. Temat zwolnień pojawia się regularnie.

— Konin to miasto, które urosło na przemyśle. Dlatego zmniejszanie skali działania tego przemysłu jest ogromnym problemem, który wpływa na cały region — mówi przedstawiciel urzędu miasta w Koninie.

— Malejące zatrudnienie w górnictwie już dziś ma negatywny wpływ na region, bo ludzie po prostu wyjeżdżają. Trudno przewidzieć, gdzie i kiedy to się zatrzyma. Mam jednak nadzieję, że infrastruktura sieciowa wokół PAK zostanie w przyszłości wykorzystana do produkcji energii opartych na innych paliwach — mówi Stanisław Jarecki, prezes MPEC Konin.

Styropian to sposób?

Z danych zebranych przez IBS wynika, że ok. połowa pracowników sektora górniczego w rejonie Konina ma ponad 45 lat. To oznacza, że jeśli ewentualne odejście regionu od węgla będzie miało charakter nagły, to większość z nich będzie miała problem z przekwalifikowaniem się i znalezieniem nowej pracy. Jeśli natomiast będzie to odchodzenie stopniowe, to wielu pracowników zdąży przejść na emeryturę, co pozwoli uniknąć zwolnień. Pod warunkiem, że wstrzymany zostanie nabór młodych górników.

— Rolą władz, również lokalnych, jest m.in. zarządzanie szkołami tak, by ograniczyły kształcenie przyszłych górników i formowały pracowników dla innych sektorów — stwierdza Piotr Lewandowski.

— Warto przy tym zwrócić uwagę, że wydajność przemysłu i budownictwa jest w Wielkopolsce niższa od średniej krajowej — podkreśla Jan Witajewski-Baltvilks, ekonomista IBS.

IBS zwraca też uwagę, że etos związany z pracą górnika może się przełożyć na frustrację pracowników, którzy będą zmuszeni do zmiany zawodu. Zdaniem badaczy, rozwój przemysłu produkcyjnego lub budownictwa w regionie mógłby tę frustrację ograniczyć. Odwrotny skutek mogłoby mieć rozwijanie tam centrów logistycznych.

— Skoro rząd planuje wielomiliardowy program „Czyste powietrze” i chce termomodernizowaćkraj, to może mógłby zadbać o to, by produkcja styropianu czy nowoczesnych kotłów odbywała się w regionach górniczych — zastanawia się Piotr Lewandowski.

Śląsk ma łatwiej

Lepsze perspektywy, według IBS, mają górnicy pracujący w kopalniach na Śląsku. W tym rejonie jest ich wprawdzie najwięcej, ale też alternatywnych miejsc pracy jest wiele.

— Górnicy ze Śląska są przeciętnie młodsi od tych z rejonu Konina, bo większość z nich ma 38-48 lat. Również w tym rejonie możliwe jest stopniowe odchodzenie od wydobycia węgla, rozciągnięte np. na okres do 2050 r. i zakładające ograniczone zatrudnianie młodych górników — mówi Jan Witajewski-Baltvilks. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Aaaaaaby górnik znalazł pracę