Plan wyjazdu na polskie drogi miliona aut elektrycznych, i to już w 2025 r., przyciąga uwagę globalnych dostawców technologii. Żeby mogły jeździć, muszą się ładować. W ładowaniu mocny czuje się koncern ABB, który jest największym dostawcą ładowarek w Europie. Polski rynek aut elektrycznych monitoruje już od lat, a z 20 polskich stacji szybkiego ładowania prądem stałym ABB dostarczyło już osiem. I ma pełne ręce roboty.

— Dostarczyliśmy sieci Lidl ich pierwszą stację w Polsce i nie wykluczamy, że w przyszłości będziemy wspólnie realizowali kolejne tego typu projekty — mówi Wojciech Dziwisz, kierownik ds. rozwoju e-mobility w ABB w Polsce. Zapał Lidla do inwestowania w elektromobilność widać już na poziomie europejskim. Ładowarki ABB stanęły już przy sklepach Lidla m.in. w Niemczech, Francji, Holandii, Szwajcarii, Słowacji i na Litwie. W Polsce Lidl ma 600 sklepów, co daje wyobrażenie o potencjale takiej sieci ładowania.
— Rozważamy możliwość wprowadzenia tego rozwiązania w nowo powstałych sklepach Lidl w dużych miastach — mówi reprezentująca Lidl Polska Aleksandra Robaszkiewicz.
Elektryczny potencjałsieci handlowych przyciąga nie tylko dostawców technologii. Z naszych informacji wynika, że z siecią Auchan o rozwoju stacji ładowania rozmawia np. Tauron. Rynek dla dostawców stacji ładowania rozkręca się też w miastach.
— Jesteśmy zainteresowani m.in. udziałem w planowanym przez PGE przetargu na stacje ładowania w Łodzi. Staramy się też o udział w projektach car-sharingu w kilku miastach w Polsce, a nowe możliwości związane ze wzrostem liczby aut elektrycznych na drogach dostrzegamy także w Szczecinie. W Trójmieście współpracujemy z firmą Enspirion (Grupa Energa), która rozwija na lokalnym rynku sieć punktów ładowania aut — mówi Wojciech Dziwisz.