Action, Arcus i Elgama najlepsze w przetargu dla Energi

KL
opublikowano: 2011-05-27 00:00

Z gry o inteligentne liczniki dla Energi wypadł toruński Apator.

Z gry o inteligentne liczniki dla Energi wypadł toruński Apator.

Energa Operator planuje wielką wymianę liczników prądu na nowoczesne i inteligentne urządzenia. To pionierski w skali kraju projekt, który stanowi część wielkiego przedsięwzięcia — wdrożenia tzw. inteligentnych sieci. Nic dziwnego, że firmy biją się o zlecenia. Do przetargu na liczniki stanęło 13 spółek, w tym kilka notowanych na warszawskiej giełdzie.

"Puls Biznesu" dotarł do dokumentu, z którego wynika, że Energa wybrała już trzy oferty. Najlepsza trójka podpisze z operatorem umowy ramowe, a potem będzie stawać do wewnętrznych przetargów. Na pierwszym miejscu jest giełdowy Arcus i jego spółka zależna T-Matic. Ta oferta dostała ponad 94 punkty na 100. Na drugim miejscu znalazł się Arcus w konsorcjum z BMCG (89 punktów). Na trzecim uplasowała się spółka Elgama z prawie 80 punktami. Nie były to oferty najtańsze. Jak pisaliśmy wcześniej, do przetargu stanęło kilka firm, oferujących liczniki po kilkadziesiąt złotych za sztukę.

— Niemożliwe jest dostarczenie zaawansowanego sprzętu w takiej cenie — mówią anonimowo pracownicy firm z branży.

Rozczarowanie mogą przeżyć akcjonariusze Apatora. Energa najpierw wykluczyła spółkę z postępowania — z powodów formalnych. Apator złożył wadium w postaci gwarancji bankowej, ale ze zbyt krótkim terminem. Złożył jednak ofertę, która ostatecznie została odrzucona. Przypomnijmy, że Apator, typowany przez analityków jako jeden z liderów tego przetargu, i tak dostał najmniej punktów, bo jego oferta była najdroższa.

— Warunki tego przetargu były bardzo trudne. Nie chcemy wygrywać dla samej wygranej. Życzę powodzenia firmom, które zwyciężyły. Będzie im bardzo ciężko. Proszę zwrócić uwagę, że są to firmy do tej pory nie związane z naszą branżą — komentuje Janusz Niedźwiedzki, prezes Apatora.

Spółka absolutnie nie odpuszcza tematu smart meteringu.

— Jestem przekonany, że jeszcze poinformujemy o wygranych przetargach. Natomiast ważna jest dla nas marża i nie zamierzamy z niej rezygnować. Przetarg musi być opłacalny — podkreśla Janusz Niedźwiedzki.