Action Krawca w dobrej formie

Kamil Zatoński
opublikowano: 26-03-2008, 00:00

Dystrybutor sprzętu IT musi przekonać rynek do swoich zamierzeń

Jacek Krawiec najpierw przez pół roku doradzał zarządowi podwarszawskiej spółki, by od 1 września 2006 r. formalnie przejąć stery w firmie. Liczby świadczą o bardzo pozytywnym bilansie tej dość krótkiej prezesury. Wartość rynkowa Action (dziś ponad 350 mln zł, w szczytowym momencie — w grudniu ubiegłego roku — było to grubo ponad 0,5 mld zł) wzrosła przez ostatnie 19 miesięcy o 66 proc., przy zmianie WIG o 6 proc. Jeśli wziąć pod uwagę prognozę na trwający rok obrotowy kończący się w lipcu (szacunki mówiące o 2,25 mld zł przychodów i 30,5 mln zł zysku netto mogą być podwyższone), przychody spółki zwiększyły się o ponad połowę w stosunku do roku 2005/2006, a czysty zysk zwiększył się blisko dwukrotnie. W górę poszły też wskaźniki rentowności, dzięki czemu spółka pod tym względem dystansuje większość konkurentów. I to także tych zaangażowanych w (jak się okazuje — tylko teoretycznie) bardziej rentowną działalność detaliczną.

Spółka powiększyła też w ostatnim czasie powierzchnię magazynową, poszerzyła asortyment towarów, rozwija nowe kanały dystrybucji. Przynosi to rezultaty, choć inwestorzy z pewnością liczą na jeszcze więcej. Ostatnie wyniki kwartalne bardzo dobrze ocenili analitycy, ale przy kiepskich nastrojach na giełdzie (na sesji tuż po publikacji raportu WIG spadł o blisko 3 proc.) nie przełożyło się to na wzrost wyceny firmy.

Jest z nią zresztą pewien problem. Wskaźniki rynkowe są relatywnie atrakcyjne. Spółka notowana jest z bieżącym C/Z na poziomie 12 (jeśli prognoza na ten rok obrotowy zostanie podwyższona, także tzw. przyszły C/Z spadnie poniżej wartość bieżącą) i EV/EBITDA równym około 8. Inwestorzy bardziej premiują konkurentów, choć także Action przedstawia ambitne plany rozwoju, w tym m.in. dzięki przejęciom hurtowni i sieci detalicznej. W pierwszym z obszarów rozważana jest duża akwizycja. Spekulowano m.in. o ABC Data, choć nie wiadomo, ile w tym chęci podbicia wyceny MCI Management, kontrolującego dystrybutora.

Wspomniane problemy z postrzeganiem spółki nie powinny raczej brać się z niewłaściwego komunikowania się firmy z rynkiem. Jacek Krawiec uchodził za ulubieńca inwestorów instytucjonalnych, którzy ponoć dwa lata temu, jeszcze w czasie IPO, mocno lobbowali za zmianą władz. Teraz spółka zapewne też będzie szukać rozpoznawalnego menedżera. Zwłaszcza jeśli zechce realizować kosztowne projekty, konieczna będzie duża emisja akcji.

Kamil

Zatoński

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu