Action zmierzy się ze złą opinią branży

Sebastian Gawłowski
28-06-2006, 00:00

Warszawski dystrybutor sprzętu komputerowego chce uzyskać z giełdy nawet do 90 mln zł. Pieniądze z emisji zamierza przeznaczyć przede wszystkim na rozwój w Polsce i na Ukrainie. Zanim spółka zabierze się do realizacji strategii rozwoju, musi przekonać do niej inwestorów giełdowych i zmierzyć się ze złą opinią branży, w której działa. O maksymalnej cenie emisyjnej, czyli 20 zł za akcję, spółka może raczej zapomnieć. Przyszli nabywcy powinni oczekiwać sporego dyskonta.

Branża dystrybutorów pecetów na giełdzie ma ogromnego pecha. Żadna spółka z tego sektora nie zbudowała wartości dla inwestorów w długim terminie. Obecnie na GPW notowane są Optimus i Techmex. Pierwsza spółka, kiedyś blue chip, teraz ratuje się outsourcingiem. Techmex za wszelką cenę chce zer- wać z wizerunkiem dystrybutora i li- czy na umowy GIS-owskie. Upadł STGroup, a także JTT z grupy MCI. Action będzie oceniany przez pryzmat złej famy ciążącej nad branżą. Na korzyść giełdowego kandydata przemawia kilka faktów. Action nie tylko przetrwał na trudnym i konkurencyjnym rynku, ale zbudował na nim mocną drugą pozycję z 16-procentowym udziałem. Ponadto ma ambicję zostać liderem na rynku, który będzie się rozwijał wraz z postępem technicznym.

Wyniki spółki pokazują rosnącą tendencję przychodów ze sprzedaży. Gorzej jest z rentownością. Szczególnie w roku obrachunkowym 2004/2005, kiedy spółka zanotowała duże straty. Zarząd tłumaczy to wdrożeniem nowego systemu informatycznego, reorganizacją i przenosinami do nowego centrum logistycznego w tym okresie. Tymczasem według rachunku wyników w tym czasie mocno skoczyły również koszty ogólnego zarządu, a zwłaszcza takie pozycje, jak wynagrodzenia czy usługi obce. Action jest w stanie zarabiać co roku kilkanaście milionów złotych na czysto. Pod warunkiem że restrukturyzacja została zakończona, a struktura firmy przygotowana do debiutu giełdowego i nastawiona na wypracowywanie zysków. Wynik netto w I połowie roku obrachunkowego 2005/2006, który wyniósł 11,39 mln zł, pozwala oczekiwać, że firma będzie już trwale zyskowna. Wskaźniki rotacji spółki prezentują się nieźle na tle innych giełdowych dystrybutorów sprzętu komputerowego.

Pozytywnie należy odebrać to, że osoby fizyczne będące udziałowcami spółki, a jednocześnie członkami jej władz, nie planują sprzedaży akcji w ofercie publicznej. Dodatkowo oświadczyły, że nie zmniejszą swojego stanu posiadania przez dwa lata od debiutu. Środki z emisji mają być przeznaczone na kapitał obrotowy, co dla spółki handlowej planującej ekspansję jest bardzo istotne. Action chce zwiększyć swoje inwestycje na Ukrainie. Kierunek jest tyleż perspektywiczny, co ryzykowny. Kolejnym celem emisji jest budowa internetowej platformy biznesowej. Inwestycja ta nie wiąże się ściśle z podstawowym biznesem spółki. Jednak zarząd uważa, że będzie to odpowiedź na oczekiwania klientów firmy. Z kolei inwestorzy giełdowi mogą niezbyt przychylnie odnieść się do sytuacji, w której członkowie władz spółki i jej akcjonariusze są jednocześnie udziałowcami innych firm działających na rynku dystrybucji. Wydaje się, że mogą to odbierać jako konflikt interesów.

Przy maksymalnej cenie emisyjnej kapitalizacja rynkowa spółki wyniosłaby około 300 mln zł. W tej sytuacji wartość wskaźnika kapitalizacja do sprzedaży (C/S) wynosi 0,23. Na tle Optimusa, dla którego wynosi on 0,26, cena nie wygląda na wygórowaną. Czekamy jednak na publikację prognoz finansowych (potrzebna jest zgoda KPWiG). Wtedy będzie można oszacować wskaźnik P/E, który pokazałby, czy oczekiwania spółki odzwierciedlają ostatnie pogorszenie koniunktury giełdowej i niewielką znajomość firmy wśród inwestorów giełdowych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sebastian Gawłowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Action zmierzy się ze złą opinią branży