Pośrednik nieruchomościowy wprowadził na giełdę śladową liczbę akcji. Kurs zaszalał.
Giełdowy debiut AD Drągowski można zaliczyć do udanych. Przy słabym rynku akcje spółki drożały nawet czterokrotnie. Ostatecznie na zamknięciu kosztowały 6,84 zł po 242-procentowym wzroście. Nietrudno było jednak o zmiany kursu rodem z kasyna, skoro do obrotu trafiło jedynie 400 tys. walorów. Spółka jeszcze przed wakacjami zrezygnowała z oferty publicznej. Nie udało się jej znaleźć nabywców na 5 mln akcji po cenie 3 zł. Na razie musi poradzić sobie bez tej gotówki.
— Rozwój będziemy finansować dzięki kredytom bankowym — mówi Łukasz Drągowski, prezes spółki.
W pierwszej kolejności firma skoncentruje się na zakupie mieszkań na własny rachunek, które będzie odsprzedawać dalej.
— Interesują nas mieszkania jedno- i dwupokojowe na rynku wtórnym — tłumaczy Łukasz Drągowski.
Agencja planuje też poszerzenie sieci — na razie skupi się na Warszawie, gdzie wkrótce mają powstać 2-3 nowe punkty.
W 2007 r. AD Drągowski miał 11 mln zł przychodów i nieco ponad 1 mln zł zysku netto.
— Tegoroczne wyniki nie powinny być gorsze — zapewnia Łukasz Drągowski.
AD Drągowski nie wyklucza emisji akcji, gdy poprawi się sytuacja na giełdzie. Prezes zaznacza jednak, że w pierwszej kolejności sprzedawane będą "stare" walory — pieniądze trafią więc najpierw do właścicieli, a do spółki dopiero, gdy zdecydują się oni na podwyższenie kapitału. Do tego czasu posiadacze dopuszczonych do obrotu 400 tys. akcji AD Drągowskiego będąmusieli nieźle się nagimnastykować. Jeśli liczba i wartość zawieranych podczas sesji transakcji będzie niewielka, spółka nie trafi na giełdową listę alertów.