- Pożyczyki akcji przez OFE są bardzo logiczne z punktu widzenia ich strategii. Ceny akcji na GPW spadają już ponad rok. Możliwości zabezpieczenia się przed spadkami przez OFE są mocno ograniczone (chociażby przez instrumenty pochodne). A OFE chcą zarabiać. Jak? M.in. właśnie na pożyczkach papierów wartościowych - mówi "PB" Alfred Adamiec.
Doradca inwestycyjny jako zarządzający OFE zrobiłby dokładnie tak samo. - Akcje i tak trzeba trzymać wiele lat w portfelu. Dla OFE liczy się długi okres, a nie tam krótkie, nawet gwałtowne wahania koniunktury. Nie muszą się bić o klienta, jak TFI. Mają też zagwarantowany co miesiąc napływ pieniądza - argumentuje.
Czyli GPW bez dna? - Zawsze się pojawia kapitał, który powie „wystarczy”.
Pieniędzy na świecie wbrew pozorom nie jest mało. Są Chińczycy, kraje arabskie.
Są miliardy dolarów, które krążą po świecie i zarabiają chociażby na słabości
złotego. Są i majętne fundusze spekulacyjne, które doskonale wiedzą, gdzie jest
punkt zwrotny na złotym - przewiduje Adamiec.