Afera Interbroka bije w nadzór

Dawid Tokarz
opublikowano: 2008-10-09 06:56

Czy KNF zaniedbała coś w sprawie Interbroka i będzie musiała płacić wielomilionowe odszkodowania? Odpowiedzi udzieli sąd, ale też prokuratura.

Klienci foreksowej spółki, która z hukiem upadła wiosną 2007 r., wywołują do tablicy Komisję Nadzoru Finansowego (KNF). Ich zdaniem, nadzór współodpowiada za straty spowodowane przez aferalną firmę, sięgające 150 mln zł.

Trzy tygodnie temu sąd rozpatrzył pierwszy pozew przeciw KNF. I go oddalił. Mimo to prawnicy klientów Interbroka szykują kolejne wnioski.

— W tej sprawie chodziło jedynie o zwrot opłaty za zgłoszenie wierzytelności w postępowaniu upadłościowym, a taki koszt nie ma związku z zachowaniem KNF. Zupełnie inaczej jest ze stratami moich klientów, poniesionymi m.in. w wyniku zaniedbań komisji — twierdzi jeden z nich.

— KNF powinna eliminować z rynku podmioty działające bezprawnie, a Interbrok funkcjonował bez licencji przez kilka lat — wtóruje mu Magdalena Kowalska-Jędrzejowska, reprezentująca kilka osób, których roszczenia przekraczają 5 mln zł.

O sprawie dowiesz się więcej z czwartkowego wydania "Pulsu Biznesu"