Choć dane NBP dotyczące bezpośrednich inwestycji zagranicznych (BIZ) w Polsce są przygnębiające, bo wynika z nich, że od stycznia do października 2012 r. firmy zostawiły 2,7 mld EUR (rok wcześniej o tej porze było 11,8 mld EUR), to Polska Agencja Informacji i Inwestycji Zagranicznych (PAIIZ) święci triumfy.
— Zakończyliśmy 53 projekty — tyle samo, ile w 2011 r. Firmy zainwestują 1,236 mln EUR, czyli o 66 mln EUR więcej niż rok wcześniej, i utworzą 9996 miejsc pracy, co stanowi 98 proc. ubiegłorocznego poziomu — mówi Iwona Chojnowska-Haponik z PAIIZ.
Agencja szacuje, że odpowiada za 13-15 proc. zagranicznych inwestycji, które trafiają do Polski. Nie sprawdzi się to pewnie jednak w statystykach z 2012 r., bo choć agencja utrzymała wysoki poziom z 2011 r., to trudno się spodziewać, żeby poziom BIZ przez dwa miesiące dobił do 13,5 mld EUR (tyle, według NBP, było inwestycji w 2011 r.).
— NBP wlicza do BIZ kapitał w tranzycie, pomniejsza je o dywidendy itd. Dlatego od tego roku wracamy do liczenia inwestycji własną metodologią — mówi Sławomir Majman, prezes PAIIZ.
Przemysł i reinwestycje
Na ten rok agencja zapowiada utrzymanie poziomu z ubiegłego. Sporo będzie reinwestycji, sporo inwestycji w produkcję. Tak było w ostatnich 12 miesiącach.
— W 2012 r. ponad 60 proc. obsłużonych przez agencję projektów dotyczyło inwestycji przemysłowych. Bardzo nas cieszy wzrost reinwestycji, które w 2012 r. stanowiły ponad 65 proc. projektów wobec 30 proc. cztery lata temu — mówi Iwona Chojnowska-Haponik. Jej zdaniem, to może być dobry rok dla inwestycji z USA ze względu na optymistyczne dane gospodarcze z tego kraju.
— W grudniu byliśmy w USA z misją. Odwiedziliśmy pięć miast, 13 firm. Do kogo byśmy nie przyszli, słyszeliśmy, że chcą inwestować — podkreśla Marek Łyżwa, wiceprezes PAIIZ. USA od lat są największym inwestorem w Polsce — pochodzi z nich 15 zakończonych przez PAIIZ w 2012 r. projektów (najwięcej). Obecnie agencja obsługuje 44 firmy z tego kraju.
Ważnym inwestorem dla PAIIZ są Chiny — agencja ma stamtąd 13 projektów. — Chińskie inwestycje to fuzje i przejęcia czy projekty infrastrukturalne, a nie standardowa budowa fabryki od podstaw. Dlatego szukamy dla chińskich firm nie tylko konwencjonalnych przetargów typu „buduj i wyjedź”, ale także projektów, w których przedsiębiorcywybudują infrastrukturę i będą nią zarządzać — mówi Sławomir Majman.
Plamy znikają
W ubiegłym roku najwięcej projektów było na Dolnym Śląsku (18). Białymi plamami, gdzie PAIIZ nie zakończyła żadnego projektu, okazały się województwa warmińsko-mazurskie i lubelskie. Ale to się zmieni.
— Mamy szansę na dużą inwestycję spożywczą w Warmińsko- -Mazurskiem — przyznaje Marek Łyżwa. Jeszcze lepiej jest na Lubelszczyźnie.
— Trzy duże firmy z branż motoryzacyjnej i lotniczej zastanawiają się nad projektami w Lublinie i okolicach — mówi Marek Łyżwa. Jego zdaniem, inwestorzy wielką wagę przykładają do lotniska,które Lublin już ma. Są też byłe tereny Daewoo.
— Bez przerwy jakieś firmy interesują się inwestycjami na tych terenach — przyznaje Leszek Liszcz, syndyk Intralla. Na zarządzanych przez niego terenach działają 153 podmioty, w tym ponad 20 dużych, jak Emperia Holding, Ursus, Megatem EC.
Agencja pochwaliła się także badaniem zadowolenia inwestorów z grudnia ubiegłego roku. 91 proc. ankietowanych pozytywnie ocenia agencję, uważa, że jej pracownicy mają świetne rozeznanie w dostępnej pomocy publicznej i procedurach, przez które trzeba przejść. Za jej słabość uważają natomiast brak wpływu na decyzje organów państwowych.