Aglomeracje przykręcają kurek z pieniędzmi

Tadeusz Markiewicz
opublikowano: 2015-11-22 22:00

O ponad 2 mld zł skurczą się w przyszłym roku inwestycje 12 miast należących do Unii Metropolii Polskich. Tylko trzy z nich zwiększą takie wydatki

Gdy na początku tego roku analizowaliśmy budżety największych polskich miast, nie mieliśmy powodów do narzekań. Wydatki na inwestycje były stabilne i zamykały się w przedziale 9-10 mld zł. W przyszłym roku już tak dobrze nie będzie. Z przeglądu projektów budżetów członków Unii Metropolii Polskich wynika, że w 2016 r. wydatki majątkowe w porównaniu z uchwalonymi założeniami na 2015 r. skurczą się z 9,8 mld zł do 7,7 mld zł.

Hanna Zdanowska
ARC

Trzech wspaniałych

Tylko trzy samorządy zwiększą nakłady na inwestycje — to Katowice, Kraków i Bydgoszcz. Przy czym w każdym z tych trzech przypadków wzrost jest jednocyfrowy. O ile w tym roku dwa miasta przekroczyły miliardowy próg inwestycji, o tyle w przyszłym zamierza to zrobić tylko jedno. To oczywiście Warszawa, która na tzw. majątek zamierza przeznaczyć prawie 2,6 mld zł. Łódź, która w tym roku była na drugim stopniu inwestycyjnego podium, wyhamowuje i w przyszłym roku ograniczy nakłady majątkowe do 607 mln zł. Dzięki temu niemal zrównoważy budżet.

— Po latach intensywnego rozwoju przygotowaliśmy spokojny, zrównoważony i bezpieczny budżet na przyszły rok. Musimy złapać oddech przed kolejnymi inwestycjami finansowanymi z funduszy europejskich, co zaplanowaliśmy na przyszłe lata — tłumaczy Hanna Zdanowska, prezydent Łodzi.

— To drugi z kolei budżet, w którym kończymy duże inwestycje dofinansowywane z pieniędzy unijnych na lata 2007-13. Kończymy, więc łatwo zauważyć, że wydatki na inwestycje są niższe niż dotychczas — opowiada Paweł Adamowicz, prezydent Gdańska. To miasto chwali się, że przez kilka lat znacznie zredukowało zadłużenie.

— W 2012 r. wynosiło 1,4 mld zł i spadło poniżej 1 mld zł. To otwiera przed nami nowe możliwości kredytowe i inwestycyjne w najbliższych latach — podkreśla Teresa Blacharska, skarbnik Gdańska. Cięcia w inwestycjach widać jednak już w tym roku. O ile początkowo w budżetach miast należących do Unii Metropolii Polskich przewidywano wydatkowanie 9,8 mld zł, o tyle teraz już „tylko” 8,5 mld zł. — Główną rolę w ograniczaniu wydatków majątkowych w 2015 r. odgrywa przesuwanie inwestycji na kolejny rok. Wynikać to może ze zmiany harmonogramu realizowanych inwestycji i weryfikacji poziomu dochodów w tym okresie. Rozliczanie projektów realizowanych w ramach perspektywy unijnej 2007-13 odbywa się w trybie n+2 — w zasadzie do końca 2015 r. — jednak samorządy występują do instytucji zarządzających z wnioskami o przesunięcie ostatecznego terminu rozliczenia części projektów w 2016 r. — komentuje Barbara Cendrowska z Biura Analiz i Finansowania Sektora Publicznego Banku Pekao. Uważa jednak, że nie ma powodów, by bić na alarm.

Niepokój o PIT

— Samorządowcy przygotowują się do nowej perspektywy unijnej. Zaczynają też spłacać zobowiązania związane z zaciągnięciem długu na wkład własny przy poprzednich inwestycjach. Zmniejszenie nakładów na inwestycje w 2016 r. przy kończących się dotacjach z UE z poprzedniej perspektywy jest więc racjonalne — uważa Barbara Cendrowska.

Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz martwi się jednak o finanse samorządów w kolejnych latach. Sen z powiek spędza mu perspektywa zwiększenia kwoty wolnej od podatku. Część wpływów z PIT inkasują przecież samorządy. „Podniesienie kwoty wolnej od podatku dochodowego bez uczciwej rekompensaty zrujnuje finanse lokalne i w konsekwencji uderzy w każdego z nas” — napisał na blogu. Wyliczył, że zmiany w PIT mogą oznaczać 127-133 mln zł dziury w rocznym budżecie miasta. „Za te pieniądze bylibyśmy w stanie wybudować trzy szkoły z basenem, 40 przedszkoli modułowych lub też zakupić 15 niskopodłogowych tramwajów” — dodał samorządowiec.