Agrofert przejmuje Unipetrol

Magda Kozmana
opublikowano: 2002-09-13 00:00

Prywatyzacja czeskiego Unipetrolu jest coraz bliższa finału. Czeski rząd jest gotowy renegocjować cenę zaproponowaną przez Agrofert.

Czeski urząd antymonopolowy wyraził warunkową zgodę na przejęcie petrochemicznego koncernu Unipetrol przez krajowy koncern Agrofert. Teraz kolej na krok rządu, który jest gotowy renegocjować cenę ustaloną w grudniu 2001 r. Agrofert nie chce bowiem zapłacić, tak jak obiecywał, 361 mln EUR (1,5 mld zł) za 63 proc. akcji Unipetrolu.

Prywatyzacja największej firmy paliwowej w Czechach ciągnie się już ponad dwa lata. W przetargu ogłoszonym w lutym 2001 r. na krótkiej liście znalazły się konsorcjum Agip, Conoco, Shell, a także MOL, Rotch i Agrofert wraz z OMV. Ostatecznie rząd wybrał ofertę krajowego Agroferta, którego właścicielem jest biznesmen Andrzej Babis, choć międzyresortowy zespół powołany do wybrania inwestora wskazał na Rotcha. Brytyjczycy zaproponowali 444 mln EUR (1,8 mld zł), a Babis — 361 mln EUR (1,5 mld zł). Wkrótce okazało się, że Babis chce sprzedać część naftową Unipetrolu amerykańskiemu koncernowi Conoco. Na drodze połączenia aktywów Unipetrolu i Agrofertu stanął jednak czeski urząd antymolopolowy. Przez wiele miesięcy nie wydawał on zgody na tę transakcję. Sytuację chciał wykorzystać PKN Orlen, który wyraził zainteresowanie tymi samymi aktywami co Conoco i razem z Agrofertem chciał kupić Unipetrol.

Jiri Rusnok, minister przemysłu, oświadczył jednak, że Agrofert musi sam doprowadzić transakcję do końca i ma na to czas do 30 września. Koncernowi pomogła powódź. Spowodowała ona zniszczenie wielu stacji Unipetrolu i Babis ma poważny argument przemawiający za obniżeniem ceny. Według ostatnich doniesień prasowych, rząd jest gotów do kompromisu.