Agros zaczął odrabiać straty
Piątkowy wzrost notowań Agrosu może sugerować, że inwestorzy giełdowi znów przypomnieli sobie o akcjach warszawskiego holdingu spożywczego. Po raz pierwszy od wielu sesji papiery tej spółki zanotowały silny wzrost kursu. Giełdowi gracze w trakcie piątkowych notowań zdecydowali się płacić za akcje Agrosu nawet 20 zł, co dawało ponad 7,5-proc. skok.
Tymczasem ostatnich kilka tygodni było niezbyt fortunne dla notowań spółki. Punktem zwrotnym dla wyceny Agrosu okazał się koniec wezwania ogłoszonego przez spółkę zależną Pernod Ricard. Gdy francuski inwestor branżowy zakończył przyjmowanie zapisów w wezwaniu i ogłosił, że dysponuje 90-proc. udziałem w głosach na WZA warszawskiego holdingu, zaraz później nastąpiła gwałtowna przecena akcji Agrosu. Wystarczyło kilka tygodni, aby kurs spółki z ponad 40 zł spadł poniżej 20 zł. Tego, że po zakończeniu wezwania notowania spółki ulegną obniżeniu można było się spodziewać. Podobny scenariusz rozgrywa się z reguły po zakończeniu każdego wezwania. Jednak w tym wypadku mało kto mógł przewidywać takie załamanie kursu.
Niewykluczone, że Pernod Ricard chcąc wyprowadzić Agros z giełdy zdecyduje się na jeszcze jedno wezwanie. Taka wiadomość mogłaby na dłużej umocnić notowania warszawskiej spółki. Jednak piątkowe odbicie to raczej efekt odreagowania silnych spadków. Niewykluczone, że inwestorom w podjęciu decyzji o zakupie walorów Agrosu pomogły deklaracje przedstawicieli spółki dotyczące osiągnięcia dodatniego wyniku brutto w tym roku. Gwarancją tego ma być wzrost marży brutto i obniżenie kosztów. Wynik netto ma być zbliżony do zera. W 2000 roku strata netto grupy Agrosu wyniosła 92,8 mln zł.