Tomasz Janiec, ekspert IBM z blisko 20-letnim doświadczeniem w branży technologicznej, podkreśla, że AI nie jest zjawiskiem nowym. Rozwiązania oparte na machine learningu od lat wspierają biznes m.in. w prognozowaniu i analizie danych. Dziś natomiast zmieniła się przede wszystkim skala zainteresowania technologią i dostępność narzędzi.
– Samo wdrożenie sztucznej inteligencji, bez analizy i zrozumienia procesów biznesowych, nie pchnie nas do przodu – dodaje ekspert.
Pierwszym krokiem powinno być więc zinwentaryzowanie procesów, wskazanie obszarów możliwej optymalizacji oraz uporządkowanie danych. Równie ważna jest gotowość ludzi i wsparcie zarządu. Dopiero na tej podstawie można zdecydować, gdzie zastosowanie AI rzeczywiście przyniesie wartość.
Istotne jest też określenie mierzalnych KPI i oczekiwanego zwrotu z inwestycji. Firmy coraz częściej chcą zobaczyć efekty wdrożenia już w perspektywie roku lub dwóch lat. Dlatego rozsądnym rozwiązaniem jest rozpoczęcie od jednego procesu, przeprowadzenie testu przy ograniczonym budżecie i dopiero późniejsze skalowanie projektu.
AI może wspierać analizę dokumentów, optymalizację kosztów, realizację nowych obowiązków regulacyjnych czy komunikację z klientami. Jej rolą nie musi być zastępowanie ludzi, ale uwalnianie ich od powtarzalnych czynności i kierowanie kompetencji do bardziej złożonych zadań.
Sztuczna inteligencja nie powinna być celem samym w sobie, lecz narzędziem odpowiadającym na konkretne potrzeby biznesu. Wtedy technologia staje się nie kosztem podążania za trendem, lecz realną inwestycją w efektywność, bezpieczeństwo i konkurencyjność organizacji.
Małgorzata Kapusta
