Air Polonia wchodzi na rynek czarterów

Paweł Janas
23-01-2003, 00:00

Air Polonia, w której większościowe udziały ma Chem Trans Logistic, chce w tym roku wejść na rynek lotniczych przewozów czarterowych. PLL LOT, White Eagle i przewoźnicy z krajów śródziemnomorskich łatwo pola nie oddadzą.

Air Polonia, firma zajmująca się lotniczymi przewozami towarowymi, zamierza w tym roku wejść na rynek czarterowych lotów pasażerskich.

— Podpisaliśmy z firmą leasingową ILFC umowę na dwa 168-miejscowe samoloty typu Boeing 737-400. Pierwszy, 4-letni, trafi do nas w marcu, drugi, 8-letni, w kwietniu. Jeśli podpiszemy z touroperatorami odpowiednio więcej kontraktów, od czerwca będziemy latali na trzech samolotach — zapowiada Adam Wychowaniec, wiceprezes Air Polonia, której 75 proc. udziałów ma Chem Trans Logistic, a 25 proc. Jan Szczepkowski, jej prezes.

Firma opiera finansowanie projektu głównie na kredytach bankowych, gwarantowanych przez spółkę matkę. W styczniu dokonano podniesienia kapitału Air Polonia z 0,4 do 1,1 mln zł. Firma rozważa możliwość przeprowadzenia kolejnego.

— Około 2/3 lotów będziemy wykonywali z Warszawy, resztę z portów regionalnych. Planujemy loty m.in. do Grecji, Turcji i Tunezji — deklaruje Adam Wychowaniec.

Zdaniem wiceprezesa, gra jest warta świeczki.

— Zamierzamy powalczyć o rynek wart około 90 mln USD (360 mln zł) rocznie. Chętnych do podzielenia go jest jeszcze kilku — LOT, White Eagle Aviaton (WEA) oraz przewoźnicy z krajów śródziemnomorskich. Konkurencja tych ostatnich powinna w tym sezonie nieco osłabnąć — tłumaczy.

Analitycy są zdania, że warto wchodzić na rynek przewozów czarterowych.

— Air Polonia może stanowić poważną konkurencję dla LOT i WEA. Ma szansę zaistnieć na bardzo rozwojowym rynku — ocenia Włodzimierz Rydzkowski, szef katedry polityki transportowej Uniwersytetu Gdańskiego.

Nieco bardziej sceptyczny jest Mariusz Jańczuk, dyrektor generalny biur podróży Ving i Itaka.

— Wszystko zależy od koniunktury gospodarczej. Jeśli w 2004 r. spełnią się oczekiwania na ożywienie związane z wejściem Polski do Unii Europejskiej, to rynek czarterów będzie się rozwijać. Jeśli jednak nie nastąpi, w Polsce będzie miejsce najwyżej dla dwóch krajowych przewoźników — mówi Mariusz Jańczuk.

Dotychczasowi gracze nie są zdeprymowani faktem pojawienia się na rynku nowej firmy. PLL LOT wykorzystywał w ubiegłym sezonie cztery samoloty i mimo zanotowanego spadku liczby przewiezionych pasażerów (o 43 tys. w porównaniu z 2001 r.) chce zwiększyć liczbę samolotów obsługujących ten rodzaj przewozów.

— Zarówno LOT, jak i WEA będą starały się utrzymać dotychczasowych klientów. Obecnie mamy już zakontraktowanych na ten sezon pięć samolotów Boeing 737 400 i 300. Może uda się włączyć do programu czarterów nieco więcej maszyn — twierdzi Mariusz Lewandowski, dyrektor biura lotów wynajętych PLL LOT.

Plany zwiększenia udziału w rynku ma również WEA. Firma chce w tym sezonie zwiększyć liczbę Boeingów z trzech do czterech.

Pojawienie się nowego gracza na rynku przewozów czarterowach wywołuje mieszane uczucia wśród touroperatorów.

— Na pierwszy rzut oka jest to bardzo korzystne, bo oznacza niższe ceny dla nas i dla klientów. Może się jednak okazać, że wiele firm turystycznych, skuszonych przez przewoźników niskimi cenami, wykupi zbyt dużo miejsc w stosunku do możliwości zdobycia klientów. Mogą wtedy zostać zmuszone do sprzedaży części oferty poniżej kosztów — ostrzega Mariusz Jańczuk.

Firma korzysta głównie z usług sprawdzonego LOT, ale rozpatruje też ofertę złożoną przez Air Polonia.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Janas

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Air Polonia wchodzi na rynek czarterów