Aj, aj, aj, aj, aj, aj Puerto Rico

Po ponad 500 latach od odkrycia Portoryko przez Krzysztofa Kolumba nazwa wyspy, oznaczająca po hiszpańsku bogaty port, brzmi jak ponury żart

Słynny refren wyśpiewany ponad ćwierć wieku temu w pierwszym studyjnym albumie przez zespół Vaya Con Dios zyskuje dziś nowe znaczenie. Aj, aj, aj bardziej niż z miłością do słonecznej wyspy kojarzy się z ubolewaniem nad jej fatalną sytuacją finansową. W poniedziałek rząd w San Juan nie zdołał uregulować zobowiązań na kwotę 57 mln USD. Choć to stosunkowo niewielka suma, to jednak oznacza jedną z największych niewypłacalności rządowych tego stulecia. Wszystko dlatego, że zamieszkałe przez 3,9 mln osób Portoryko jest zadłużone łącznie na 72 mld USD. Pod większym balastem zadłużenia załamały się w XXI w. tylko Grecja i Argentyna. Zaprzestanie obsługi długu nie było dla inwestorów niespodzianką.

— Ten dług jest nie do spłacenia. Chciałbym mieć lepszą opcję niż bankructwo, ale jej nie mam — przyznawał ponad miesiąc temu gubernator Portoryko Alejandro Garcia Padilla, który wcześniej przez dwa i pół roku prowadził politykę oszczędności, zapewniając, że umożliwi ona uniknięcie niewypłacalności. Kłopoty Portoryko nawarstwiały się co najmniej od dekady. Po korekcie o inflację gospodarka wyspy kurczy się nieprzerwanie od 2006 r., a obecnie jest już o 14 proc. mniejsza — wynika z raportu autorstwa Anne Krueger, byłej dyrektor w Międzynarodowym Funduszu Walutowym.

Według prognoz, już w tym roku dług publiczny przekroczy wartość rocznego produktu wyspy. W przeliczeniu na głowę mieszkańca jest trzy razy większy niż w przypadku najbardziej zadłużonego amerykańskiego stanu, Connecticut. Rząd w San Juan zwrócił się do wierzycieli z prośbą o restrukturyzację zadłużenia już w czerwcu. „Sądzimy, że zaprzestanie spłat jest związane z krytycznym brakiem płynności, który sprawia, że Portoryko musi teraz wybierać, z których zobowiązań może się wywiązać, a z których nie” — napisała w oświadczeniu agencja Standard & Poor’s.

Niespłacone zobowiązania były tylko niewielką częścią płatności wymaganych w poniedziałek, jednak były najsłabiej zabezpieczone. Brak spłaty był spodziewany, więc niemal nie wpłynął na notowania pozostających w obiegu obligacji Portoryko. Teraz priorytetem rządu w San Juan jest przygotowanie planu restrukturyzacji zadłużenia, który ma być przedstawiony 1 września. Już wiadomo, że spotka się on z oporem funduszy — wierzycieli. Obligatariusze stracą od 20 do nawet 65 proc. — szacuje agencja Moody’s. Zdaniem Anne Krueger, wyspiarska gospodarka zmaga się z licznymi problemami, spośród których wiele do złudzenia przypomina… greckie. Portoryko utraciło konkurencyjność, a na jej odzyskanie nie pozwala mało elastyczny rynek pracy oraz siła dolara amerykańskiego, którego używa się na wyspie. Płaca minimalna jest tam identyczna jak w stanach kontynentalnych, ale wydajność pracowników — o wiele niższa. Federalne zasiłki są wyższe niż wynagrodzenie na niżej płatnych stanowiskach. Siła robocza skurczyła się do 40 proc. populacji, a niekorzystną tendencję pogłębia emigracja zarobkowa młodych ludzi. Kraj ugina się pod balastem biurokracji, a oszczędności tylko nasiliły recesję. Portoryko, posiadające status stowarzyszonego z USA terytorium autonomicznego, nie może też liczyć na wsparcie finansowe ze strony rządu federalnego.

— Jako obywatele amerykańscy czujemy się opuszczeni przez Waszyngton. Rząd jest bardziej zainteresowany sytuacją Grecji czy Kuby, a żaden z tych krajów nie jest przecież amerykańskim terytorium — powiedział w wywiadzie dla hiszpańskiego dziennika „El Mundo” Alberto Baco Bague, sekretarz rozwoju gospodarczego Portoryko.

Rządowi w San Juan w negocjacjach z wierzycielami nie pomaga sytuacja prawna wyspy. Portoryko nie może ogłosić bankructwa ani zdewaluować waluty, ponieważ nie jest niezależne. Nie jest także jednym ze stanów, więc nie podlega federalnemu prawu upadłości władz lokalnych. Ze względu na konstrukcję prawną większości wyemitowanych przez Portoryko obligacji w przypadku niespłacenia całej kwoty każdy obligatariusz ma prawo skierować przeciwko emitentowi pozew sądowy. Według tygodnika „The Economist”, interwencja Waszyngtonu będzie konieczna, aby rozwiązać kwestię zadłużenia i umożliwić reformy rynku pracy. To nie będzie takie łatwe.

Na wyłączenie Portoryko spod obowiązywania płacy minimalnej konieczna jest zgoda amerykańskiego kongresu. Administracja Baracka Obamy i Demokraci poparli objęcie Portoryko rozwiązaniami z prawa upadłościowego, jednak prace legislacyjne blokuje sprzeciw Republikanów.

— Głównym problemem Portoryko jest kondycja gospodarki i emigracja pracujących. W żadnej z tych kwestii nie widać jednak poprawy — przyznał w rozmowie z Bloombergiem Phil Fischer, szef działu analiz rynku papierów władz lokalnych w Bank of America.

W historii ogromnych bankructw było wiele. Ekwador i Wenezuela upadały dziesięciokrotnie, Brazylia dziewięciokrotnie, a Argentyna, Meksyk i Turcja — po osiem razy. W Europie najbardziej notorycznymi bankrutami są Grecja i Austria (po 7 razy), Hiszpania (6 razy) oraz Rosja (5 razy). Aż czterokrotnie długów nie spłaciły Niemcy.

Największe bankructwa rządóww XXI wieku

Wartość długu krajów w chwili, gdy zaprzestały jego obsługi (w mld USD)

1. Grecja 138 - marzec 2012
2. Argentyna 95 - listopad 2001
3. Portoryko 72 - sierpień 2015

Źródło: Money.cnn.com

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Aj, aj, aj, aj, aj, aj Puerto Rico