Akademicka strategia profesora Hausnera

Kazimierz Krupa
opublikowano: 2003-11-07 00:00

Premier Hausner jest wicepremierem i koordynatorem polityki gospodarczej rządu Leszka Millera i, tak się składa, całej Polski. Ale jak wiadomo, nawet wicepremierem „się bywa”, a człowiekiem jest się przez cały czas. Ze wszystkimi zaletami, wadami, słowem: wszystkimi tego konsekwencjami. I tak dochodzimy do konkluzji, że Jerzy Hausner jest naukowcem, profesorem, akademikiem. To konieczna konstatacja, bo bez niej niezwykle trudno byłoby pana profesora zrozumieć. Gdyby mówił o jętkach jednodniówkach albo innych robalach, byłoby pół biedy. Cała bieda jednak jest w tym, że mówi o sprawach niezwykle istotnych dla nas wszystkich (z całym szacunkiem dla robali) i każdego z osobna. Mówi o podatkach, to znaczy: nie. Nie mówi o podatkach, mówi o strategii.

Strategia podatkowa nie mówi o konkretnych rozwiązaniach, ale o dylematach wyboru, przedstawia cele, które chcemy osiągnąć — obwieścił urbi et orbi wicepremier, a może bardziej profesor, Hausner. No i jeszcze objaśnił, że rząd przyjmie ją 2 grudnia, a ustawy trafią do Sejmu do końca I kwartału przyszłego roku. A na koniec dodał, że „system podatkowy musi też być akceptowalny społecznie, przyjazny, przejrzysty, prosty i tani”. Panie Profesorze, Wicepremierze, „a my musimy być silni i zdrowi, choćby na skrobi, choćby na skrobi” (copyright Kabaret Tey). No i co tego? Bo już jak Pan Czesio z Kabareciku Olgi Lipińskiej całkiem głupi jesteśmy i nie wiemy: mamy płacić podatki czy nie? A jeśli tak, to dobrze byłoby wiedzieć jakie, bo każdy mówi coś innego.