Wskaźniki wykorzystania w Polsce technologii teleinformatycznych obrazują poziom prac, jakie czekają ten sektor po integracji z UE.
Stopień rozwinięcia krajowej teleinformatyki pokazuje poziom dostosowania Polski do struktur UE. Według przedstawicieli branży, trudno o optymizm w kwestii dostosowania infrastruktury do unijnych standardów.
— Nie chodzi tu o jakość, bo z tą generalnie nadążamy, jako że większość naszej infrastruktury została zbudowana stosunkowo niedawno — problemem jest ilość. I tak np. choć liczba użytkowników internetu w Polsce rośnie — ostatnie dane mówią o ponad 8 milionach internautów — to w dalszym ciągu z sieci korzystamy głównie w miejscach pracy, nie w domu czy urzędzie — zauważa Piotr Jarmoliński, dyrektor handlowy NextiraOne Polska.
Operatorzy telekomunikacyjni, wzorem zachodnioeuropejskich odpowiedników, koncentrują swoje wysiłki na zapewnieniu jak najszerszej grupie klientów szerokopasmowego dostępu do internetu. Ale na razie, poziom penetracji rynku nie zbliża się do 1 proc., podczas gdy w krajach UE dobija do 5 proc. W udostępnianiu szerokopasmowego dostępu ręka w rękę z graczami naziemnymi idą operatorzy komórkowi, uruchamiając, rozpowszechnione w krajach UE, sieci bezprzewodowych punktów dostępu do internetu w technologii Wi Fi. Sam rynek telefonii mobilnej zagęści się. Trzej operatorzy komórkowi mogą spodziewać się pojawienia kolejnego gracza. Jest dla niego miejsce, instytucje badawcze prognozują wzrost nasycenia rynku telefonami komórkowymi z obecnych ponad 50 proc. do blisko 75 proc. w 2006 r.
Otoczenie prawne
Braki w wyposażeniu w sprzęt można nadrobić zakupami, jednak najważniejsze jest obowiązujące prawo. Rynek telekomunikacyjny wciąż jest nieuregulowany, liberalizacja zakończyła się fiaskiem i po kilkunastu latach nadal nie ma na rynku rzeczywistej konkurencji.
— Przez wiele lat operatorzy działali w otoczeniu prawnym, które podtrzymywało monopol TP SA i ograniczało rozwój konkurencji. Kolejne wersje prawa telekomunikacyjnego wchodziły w życie bez aktów wykonawczych, co w praktyce uniemożliwiało skuteczną walkę o stworzenie konkurencyjnego rynku i o obniżenie cen — twierdzi Jolanta Ciesielska z Netii.
Po 1 maja 2004 roku w Polsce obowiązywać będzie unijne prawo telekomunikacyjne, które przewiduje przejście od „ręcznego sterowania rynkiem” do regulacji ogólnych prawa ochrony konkurencji.
— 1 maja nie jest dla naszej branży datą przełomową, jak np. w przypadku ustawy o VAT, która łączy się z wprowadzeniem zmian cen. Zmiany na rynku będą raczej ewolucyjne. Najważniejsze jest podnoszenie konkurencyjności, a to wymaga przyjęcia uregulowań prawnych, nad którymi ciągle trwają prace w Sejmie — uważa Jaromir Łaciński, dyrektor ds. regulacji i interkonektu Energis Polska.
Pomoc z zewnątrz
Zdaniem Piotra Jarmolińskiego, udział technologii teleinformatycznych jest decydujący dla pozycji naszego kraju na europejskim rynku produktów i usług. Jeśli stworzone zostaną odpowiednie warunki do rozwoju informatyzacji w Polsce, a strategia informatyzacji przestanie być jedynie zapisem, Polska ma szansę rozwinąć informatyczne skrzydła.
— Rozwój rynku teleinformatycznego w Polsce powinny stymulować fundusze unijne, takie jak SAPARD, ISPA, PHARE. Ich wielkość w 2003 roku przekroczyła 800 mln EUR — przypomina Piotr Jarmoliński.