Akcje Azotów znowu drożeją

opublikowano: 07-07-2019, 22:00

Notowania największych na GPW producentów nawozów od kilku tygodni idą w górę. Zdaniem analityków nie jest to wcale zasługa samych spółek.

Kurs Grupy Azoty wzrósł od połowy maja już o jedną trzecią i zbliża się do tegorocznego szczytu z marca, gdy akcjami spółki handlowano po 46,34 zł. Także walory kontrolowanych przez Grupę Azoty zakładów z Puław od połowy mają podrożały o jedną czwartą. Kurs tej spółki również jest niedaleko najwyższego poziomu w tym roku. Na przełomie lutego i marca za walory płacono 114,75 zł.

Nad poziomem oporu

Rzut oka na kurs Grupy Azoty już w czerwcu pozwalał dostrzec tworzenie się bazy dającej szansę na wybicia w górę. Wtedy jednak brakowało sygnału do tego wybicia. Zachowanie się akcji w pierwszym tygodniu lipca wskazuje na to, że poziom oporu w okolicy 42,5 zł został przebity. Akcjami Grupy Azoty handluje się już po cenie bardzo bliskiej cenom docelowym, oszacowanym przez analityków raptem kilka tygodni temu. Przypomnijmy, że 9 maja (przy kursie 36 zł) Dom Maklerski mBanku rekomendował „kupuj” z ceną docelową 45,39 zł, a następnie 3 czerwca (przy kursie 39,94 zł) zmienił zalecenie na „akumuluj”, zaś cenę docelową na 44,42 zł. 17 czerwca (przy kursie 41,5 zł) Dom Maklerski BDM zalecał „akumuluj” z ceną docelową 45,1 zł. Najwyższa wycena w ciągu ostatnich 12 miesięcy pochodzi z wydanej w połowielutego (przy kursie 43,32 zł) rekomendacji „kupuj” autorstwa analityków Domu Maklerskiego BOŚ. Wynosi ona 51,5 zł.

Gaz wyjątkowo tani

Na ostatnią poprawę giełdowych notowań zarówno samej Grupy Azoty, jak i kontrolowanych przez nią zakładów w Puławach wpływ mają zewnętrzne czynniki.

— Chodzi przede wszystkim o ceny gazu ziemnego, które są na wyjątkowo niskim poziomie. W połowie czerwca, gdy wydawaliśmy ostatnią rekomendację „akumuluj” cena 1 MWh wynosiła tylko 12- 13 EUR, a teraz jest to jeszcze mniej, około 10 EUR. Można się spodziewać, że sytuacja nie zmieni się istotnie aż do rozpoczęcia sezonu grzewczego, czyli do jesieni — mówi Krystian Brymora z DM BDM.

W jego opinii zimą można się spodziewać wzrostu ceny do poziomu 18-20 EUR za 1 MWh. Analityk dodaje, że sprzyjająca dla wyceny chemicznych firm jest także względna stabilizacja cen praw do emisji dwutlenku węgla i oczekiwane wsparcie dla przedsiębiorstw energochłonnych. Również Łukasz Prokopiuk z Domu Maklerskiego BOŚ jest zdania, że ceny gazu oraz praw do emisji CO 2 to najważniejsze czynniki stymulujące wzrost kursu spółek z Tarnowa i z Puław. Analityk podkreśla też znaczenie raportowanych ostatnio rezultatów finansowych Grupy Azoty.

e4037212-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
OŚ, czyli Obserwator Środkowoeuropejski
Newsletter autorski Bartłomieja Mayera
ZAPISZ MNIE
OŚ, czyli Obserwator Środkowoeuropejski
autor: Bartłomiej Mayer
Wysyłany raz w tygodniu
Bartłomiej Mayer
Autorski przegląd informacji gospodarczych z krajów Europy Środkowej: Ukrainy, Białorusi, Czech, Słowacji i Węgier.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Zwyżki są szczególnie wyraźne, gdy weźmie się pod uwagę bazę w postaci niskich wyników i wysokich kosztów sprzed roku. Przypomnijmy, że skonsolidowane przychody chemicznego koncernu w pierwszym kwartale tego roku sięgnęły 3,36 mld zł, podczas gdy rok wcześniej było to niespełna 2,5 mld zł. Ostatnio zysk netto wyniósł prawie 295 mln zł, a pierwszy kwartał 2018 r. grupa zamknęła niecałymi 172 mln zł. W przypadku sprzedaży dynamika sięgnęla więc 34 proc. i prawie 72 proc. W opinii Krystiana Brymory dodatkowym pozytywnym czynnikiem stymulującym wzrost kursów chemicznych spółek jest relatywnie nieduża sezonowa korekta cen nawozów, które są głównym produktem zarówno Grupy Azoty, jak i Pulaw.

— Ceny w drugim kwartale spadły w znacznie mniejszym stopniu, niż działo się to zazwyczaj. Ma to pozytywny wpływ na marże — mówi analityk z DM BDM.

Kilkumiesięczny przestój

Krystian Brymora nie dostrzega natomiast pozytywnych sygnałów płynących z samej Grupy Azoty. Przeciwnie, podana pod koniec zeszłego tygodnia informacja o wstrzymaniu aż do 11 sierpnia produkcji mocznika w należących do koncernu zakładach w Policach jest negatywną wiadomością. Przestój tamtejszych instalacji syntezy amoniaku oraz syntezy mocznika to — jak wynika z raportu bieżącego — konsekwencja wykrycia wad połączeń spawanych kotłów.

— Do usterki doszło dwa miesiące temu, w okresie planowanego postoju instalacji. Pod koniec maja na konferencji wynikowej zarząd nie sygnalizował żadnych problemów z polickimi instalacjami — zauważa Krystian Brymora.

O tym, jakie będą szacunkowe skutki finansowe wyłączenia obu instalacji w Policach, spółka ma poinformować w osobnym komunikacie „w późniejszym terminie”. Czego można się spodziewać? W opinii analityka z DM BDM wstrzymanie produkcji dwóch polickich instalacji z pewnością będzie miało negatywny wpływ na wyniki spółki. Jego skala będzie jednak ograniczona, ponieważ chodzi o przestój w okresie sezonowego obniżenia popytu. Nieco inaczej patrzy na to Łukasz Prokopiuk z DM BOŚ, który spodziewa się istotnego wpływu kilkunastotygodniowej przerwy w produkcji amoniaku na wyniki zarówno w drugim, jak i w trzecim kwartale.

— Szkoda, bo uniemożliwi to wykorzystanie dobrych warunków makroekonomicznych — ubolewa analityk z DM BOŚ.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartłomiej Mayer

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu