Akcje GTC i Echa są najdroższe w historii

Przemek Barankiewicz
04-12-2006, 00:00

Do gwiazd listopada na parkiecie ponownie należeli deweloperzy, a stworzony przez nas indeks PB Deweloperka znowu jest na historycznym szczycie. Tym razem prym wiodły jednak nie papiery spółek koncentrujących się na budownictwie mieszkaniowym, ale tych największych: Globe Trade Centre i Echa, które czerpią profity z nieruchomości komercyjnych.

Parze największych deweloperów na GPW pomógł niedawny split akcji, ale dużo większe znaczenie miało ponowne zainteresowanie tym segmentem inwestorów zagranicznych. W odróżnieniu od notowań deweloperów mieszkaniowych, za których boom odpowiada popyt drobnych inwestorów (często spekulacyjny), kursy GTC i Echa wspierane są przez zachodnie fundusze. W ciągu miesiąca doprowadziły one do 26-procentowego wzrostu kursu GTC i 17-procentowej zwyżki Echa.

Kapitał zagraniczny powrócił, choć to właśnie akcje polskich deweloperów przyniosły największą stopę zwrotu w pierwszych trzech kwartałach roku — według CA IB, 72 proc. wobec 26 proc. w Austrii, 18 proc. w Rosji, 4 proc. na Węgrzech czy nawet 22-procentowej straty w Turcji. Popytowi na akcje sprzyja popyt na polskie nieruchomości komercyjne, który doprowadza do szybszego, niż zakładali analitycy, spadku stopy kapitalizacji (miara rentowności inwestycji na rynku nieruchomości). Coraz częściej transakcje sprzedaży obiektów w Warszawie dokonują się przy stopie 5,5 proc., zbliżonej do poziomu europejskiego i tylko nieznacznie wyższej od rentowności rządowych obligacji. Niższe stopy znajdują odbicie w wynikach finansowych deweloperów, którzy doprowadzają wycenę księgową portfela do rynkowego poziomu.

Właśnie z tytułu aktualizacji wartości nieruchomości i rewaluacji aktywów, GTC zaksięgowało w III kwartale aż 353 mln zł zysku (144 mln zł rok wcześniej), a kieleckie Echo 135 mln zł zysku (74 mln zł). Takie liczby przemawiają do wyobraźni nawet zarządzającym międzynarodowymi funduszami. Czy mogą jeszcze się powtórzyć? Tak, bo o ile polskie stopy kapitalizacji mogą już spaść tylko symbolicznie, o tyle konwersja czeka jeszcze perspektywiczne rynki Rumunii, Bułgarii, Serbii, Ukrainy, a nawet Węgier, gdzie coraz odważniej poczynają sobie notowani na GPW deweloperzy.

W sytuacji „łatwego” zysku z nieruchomości komercyjnych obie spółki nie muszą przejmować się boomem w budownictwie mieszkaniowym. Zysk GTC ze sprzedaży mieszkań w III kwartale to symboliczne 2 mln zł. W Echu przychody z tego tytułu stanowią jedną trzecią sprzedaży. To niewiele, ale w najbliższych latach obie firmy powinny mocniej zaangażować się w ten segment. Mają na nim duże doświadczenie, dlatego ich sukces na rodzimym rynku jest bardziej prawdopodobny niż aspiracje niewielkich podmiotów z GPW, które zaczęły się przebranżawiać w kierunku deweloperki. Akcje GTC i Echa powinny więc co najmniej w równym stopniu korzystać na budowlanym boomie, a ze względu na dywersyfikację źródeł dochodów są dużo bezpieczniejszą ofertą dla drobnych inwestorów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Przemek Barankiewicz

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / / Akcje GTC i Echa są najdroższe w historii