Czytasz dzięki

Akcje na giełdach warte więcej niż gospodarka

TOMASZ HOŃDO, Quercus TFI
opublikowano: 18-08-2020, 22:00

W mediach finansowych często przewija się wątek tzw. współczynnika Buffetta.

Chodzi o stosunek kapitalizacji giełdowej do wielkości gospodarki, spopularyzowany przez Warrena Buffetta w 2001 r. i określony wtedy przez słynnego inwestora jako „najlepszy wyznacznik tego, w jakim miejscu są wyceny rynkowe”. Istnieją rozmaite wersje tego współczynnika, mniej lub bardziej odbiegające od pierwowzoru (różni się np. sposób liczenia kapitalizacji giełdowej; zwykle przez wielkośćgospodarki rozumie się PKB, choć sam Buffett mówił raczej o PNB).

Wątpliwości nie budzi natomiast fakt, że obecnie współczynnik, niezależnie od wersji, jest raczej wysoko niż nisko w przypadku USA. Na przykład analitycy Nordea Bank wyliczyli ostatnio, że kapitalizacja spółek z indeksu S&P500 względem amerykańskiego PKB przekroczyła już rekordowy poziom z czasów tzw. bańki internetowej z przełomu wieków (ponad 130 proc.). Niektóre inne wersje nie są jeszcze tak wysoko. Trzeba jednak przyznać, że sam Warren Buffett od dawna nie Główny wniosek jest taki, że kiedy historycznie mieliśmy do czynienia z takim stanem rzeczy (początek tego roku, styczeń 2018, 2007 r.), był to ... schyłkowy etap hossy przed poważniejszą korektą.

wypowiada się na temat swego ponoć ulubionego współczynnika. Wskaźnik ten bywa — częściowo zapewne słusznie — krytykowany za to, że wiele amerykańskich spółek stało się globalnymi potentatami, więc odnoszenie ich kapitalizacji do wielkości wyłącznie amerykańskiej gospodarki byłoby błędne z metodologicznego punktu widzenia.

To musisz wiedzieć dziś rano
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE
×
To musisz wiedzieć dziś rano
autor: Kamil Zatoński
Wysyłany codziennie
Kamil Zatoński
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

W tym kontekście natrafiliśmy na ciekawą alternatywę, uwzględniającą nie tylko kapitalizację spółek notowanych w USA, lecz na całym świecie. Według danych Bloomberga łączna globalna kapitalizacja giełdowa przekroczyła 88 bln USD (z czego 36,4 bln USD przypada na USA) i zbliża się do rekordu sprzed koronakrachu (prawie 90 bln USD).

Oznacza to, że wartość akcji notowanych na świecie znów przekroczyła poziom globalnego PKB (87,8 bln USD w 2019 r. według danych Banku Światowego; warto tu dodać, że tegoroczny PKB będzie zapewne mniejszy niż ubiegłoroczny).

Główny wniosek jest taki, że kiedy historycznie mieliśmy do czynienia z takim stanem rzeczy (początek tego roku, styczeń 2018, 2007 r.), był to... schyłkowy etap hossy przed poważniejszą korektą. Ale i do tej konkluzji warto podchodzić z pewną dawką ostrożności. Dane Bloomberga na ten temat sięgają zaledwie 2003 r., nie wiemy więc, jak wyglądała sytuacja w okresie wspomnianej bańki internetowej (cząstkowe dane dotyczące USA mogą sugerować, że globalna kapitalizacja mocno przekroczyła wtedy poziom PKB).

Reasumując, wygląda na to, że rynki akcji na świecie (w praktyce mocno zdominowane pod względem kapitalizacji przez USA) są raczej wysoko niż nisko względem wielkości globalnej gospodarki, choć przełożenie tego faktu na krótkoterminowy timing bywało problematyczne.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: TOMASZ HOŃDO, Quercus TFI

Polecane