Akcje pracownicze mogą być tańsze

Łukasz Ruciński
opublikowano: 2002-07-05 00:00

Od wynagrodzenia w postaci akcji trzeba zapłacić nie tylko podatek, ale również składki ubezpieczeniowe. Tego ostatniego kosztu można uniknąć. Pracodawca musi mieć jednak powiązania z zagranicą.

Zgodnie z przeważającą opinią prawników, wynagrodzenie polegające na przyznaniu preferencji w nabywaniu akcji jest przychodem ze stosunku pracy. Powiększa zatem podstawę opodatkowania w PIT, ale również podnosi wysokość składki na ubezpieczenie społeczne wpłacane do ZUS. W przypadku firm będących ćzęścią struktur międzynarodowych można jednak ominąć te niedogodności.

Korzyści...

— Plan motywacyjny może być realizowany za pomocą akcji spółki zagranicznej. Jeżeli polski pracodawca formalnie nie uczestniczy w całym procesie preferencyjnego przyznawania akcji, zarówno organy podatkowe jak i ZUS zwykły kwalifikować takie wynagrodzenie jako przychód z innych źródeł, który nie wpływa na podstawę obliczania składek ubezpieczeniowych — wyjaśnia Marcin Eckert, radca prawny w dziale Globalnych Rozwiązań dla Pracodawców firmy Ernst & Young.

Takie rozwiązanie jest również korzystne dla firmy. W przypadku dochodów z innych źródeł, to pracownik jest odpowiedzialny za rozliczenie ich z fiskusem, co zdejmuje ze spółki obowiązek potrącania i wpłacania od nich zaliczek na podatek PIT. Również pracodawca nie płaci od nich składki ZUS i składek na Fundusz Pracy i Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych.

— Składki pracodawcy są oczywiście zaliczane do kosztów uzyskania przychodu. Lepiej jednak w ogóle nie ponosić tego wydatku — zauważa Marcin Eckert.

Z nabywaniem akcji zagranicznych firm przez Polaków związane są ograniczenia wynikające z przepisów prawa dewizowego. Ustawa zezwala na nabycie walorów spółek z krajów OECD i z państw, z którymi Polska podpisała umowę o wzajemnym popieraniu inwestycji. Transakcja musi być jednak przeprowadzona za pośrednictwem polskiego biura maklerskiego.

— W przypadku planów motywacyjnych spełnienie tego wymogu jest w praktyce niewykonalne. Pośrednictwo kosztuje, a ponieważ liczba uczestników programu jest zazwyczaj niewielka, wysokość prowizji czyni operację nieopłacalną — tłumaczy Marcin Eckert.

Przepisy prawa dewizowego pozwalają nie spełniać tego wymogu, pod warunkiem uzyskania przez uczestników planu motywacyjnego indywidualnego zezwolenia dewizowego z NBP.