Akcje pracownicze ruszą kurs Pekao SA
Jutro, pierwszy raz po dwóch latach, do obrotu publicznego trafią akcje Pekao SA, które dotychczas pozostawały w rękach pracowników. W związku z tym rynek spodziewa się sporej podaży walorów banku.
W związku z prywatyzacją Pekao pracownicy otrzymali za darmo prawie 20,6 mln akcji, które stanowią 14,15 proc. kapitału akcyjnego.
OSTATNIO wystawiane dla Pekao SA rekomendacje zalecały albo trzymanie jego akcji — SG, Deu- tsche Bank, UBS Warburg, albo ich kupowanie — CSFB, Merrill Lynch. Analitycy zwracali uwagę przede wszystkim na rosnącą pozycję banku na rynku detalicznym, a także korporacyjnym oraz na pierwsze efekty przeprowadzanej restrukturyzacji. Jednak mało prawdopodobne, by te argumenty przekonały akcjonariuszy, którzy na możliwość sprzedania posiadanych walorów na giełdzie czekali dwa lata.
— Nie wszyscy oczywiście będą chcieli sprzedawać, ale i tak spodziewamy się sporej podaży. Trudno prognozować, jaki to będzie miało wpływ na kurs, jednak pozytywnie na cenie akcji raczej się nie odbije. Pozostaje pytanie, czy rynek będzie skłonny wchłonąć tak dużą ilość papierów — mówi Sławomir Gajewski, doradca inwestycyjny Credit Suisse Asset Management.
NIEWĄTPLIWIE po wprowadzeniu akcji pracowniczych zwiększy się płynność banku. Dotychczas w rękach drobnych inwestorów było tylko około 10 proc. akcji.
— Dopuszczenie papierów do obrotu nie odbije się natychmiast na płynności. Zainteresować się nimi powinni inwestorzy portfelowi — uważa Sławomir Gajewski.
WIDZI ON kilka przyczyn tego zainteresowania. Po pierwsze płynność banków na giełdzie jest słaba, a Pekao SA stanowić będzie jeden z nielicznych wyjątków. Ponadto inwestorzy lubią banki o charakterze detalicznym, ponieważ działają na rynku o bardzo dużym potencjale wzrostu. Dodatkowo, ta instytucja finansowa wprowadza jawny, długoletni program rozwoju, który daje nadzieje na zyski.
JEDNAK analitycy z pewnym dystansem patrzą na to, czy jest to najlepszy moment do inwestowania w papiery Pekao SA. Spodziewają się w najbliższym czasie dużej podaży i to nie tylko ze względu na sprzedaż akcji z puli pracowniczej.
— Na jesieni swego pakietu ma zamiar się pozbyć Skarb Państwa, który dysponuje 13,9 proc. kapitału Pekao SA. Bank planuje także nową emisję. Biorąc więc pod uwagę tylko techniczne czynniki, to moment do inwestowania w akcje Pekao SA nie jest zbyt dobry — mówi Sławomir Gajewski.
Dodaje jednak, że jeśli ktoś bierze pod uwagę dłuższy horyzont czasowy, to warto zaryzykować.
Dzięki SP i puli pracowniczej nastąpi wzrost wolnych akcji w obrocie z 10 do około 39 proc.
NA GIEŁDZIE zawsze w przypadku wchodzenia do obrotu akcji pracowniczych widoczne było załamanie kursu. Tak było zarówno w przypadku Banku Handlowego, jak i KGHM. Spadek kursu miał miejsce już na kilka dni przed terminem dopuszczenia papierów i przybierał na gwałtowności w dniu wejścia akcji przy równoczesnym gwałtownym wzroście obrotów. W KGHM trwało to przez kilka sesji, w trakcie których znacząca część pracowników pozbyła się akcji, zresztą po bardzo niekorzystnej wówczas cenie. Później powrócił trend wzrostowy. Ponieważ podaż akcji pracowniczych BHW była mniejsza, rynek odczuł ją mniej gwałtownie. Dlatego również w przypadku Pekao SA spodziewany jest podobny trend.
PRACOWNICY, którzy zdecydują się na sprzedaż swych pakietów, będą musieli zapłacić podatek dochodowy. Stanowi on różnicę między ceną sprzedaży akcji a wydatkami poniesionymi na ich nabycie — w tym wypadku 0 zł. Osoby, które w ten sposób uzyskają dochód, zobowiązane są wpłacić do Urzędu Skarbowego zaliczkę na podatek dochodowy. Dodatkowo jeśli papiery sprzedane zostaną podmiotom, które nie prowadzą domów maklerskich, pracownik zapłaci opłatę wysokości 2 proc. wartości transakcji.