Akcje TP SA już sprzedane
W środę najważniejszym wydarzeniem związanym z polskim rynkiem kapitałowym było podpisanie przez Ministerstwo Skarbu Państwa oraz konsorcjum France Telecom i Kulczyk Holding umowy o sprzedaży kolejnego pakietu akcji. Tym razem transakcja dotyczyła 12,5 proc. akcji TP SA, za które konsorcjum zapłaci 20 zł za sztukę (poprzednio nabyło już 35 proc. akcji). Dodatkowo uzyskało ono opcję zakupu 2,5 proc. akcji w 2002 roku.
Doszła więc do skutku długo oczekiwana transakcja, której przeciąganie miało negatywny wpływ zarówno na notowania TP SA, jak i kondycję całej warszawskiej giełdy. Inwestorzy obawiali się bowiem, że pula akcji przeznaczona dla inwestora zostanie skierowana do publicznej sprzedaży, co przy wielkości oferty mogłoby mieć katastrofalne skutki dla rynku kapitałowego, szczególnie w obliczu panującej bessy. Obawiając się dyskonta przy sprzedaży, inwestorzy pozbywali się więc akcji TP SA, powodując spadek jej akcji aż o 60 proc. — z 30 zł w grudniu 2000 roku do 12 zł w sierpniu 2001.
Dla samej spółki transakcja oznacza na pewno koniec niepewności co do tego, kto będzie inwestorem strategicznym. Istniało przecież zagrożenie, że po wyborach nowy rząd zmieni warunki prywatyzacji, co w najlepszym wypadku opóźniłoby sprzedaż akcji spółki. Pojawiały się też spekulacje, że po rezygnacji przez France Telecom z zakupu akcji po 40 zł, Skarb Państwa może zdecydować się na poszukiwanie nowego partnera dla spółki, co byłoby już wielkim zamieszaniem.
Tymczasem w obliczu pogarszającej się koniunktury gospodarczej, perspektyw słabszych wyników oraz coraz większej presji ze strony konkurentów TP SA, spółka powinna się skupić na udoskonalaniu własnej oferty (teraz będzie mogła to uczynić we współpracy z inwestorem strategicznym), a nie na stosowaniu niezbyt uczciwych praktyk, o czym ostatnio było głośno. Ponieważ do zakończenia sesji nie pojawiła się informacja o szczegółach transakcji, kurs TP SA wzrósł wczoraj tylko o 1,16 proc.