Akcje TVN znajdą odważnych inwestorów

Przemek Barankiewicz
opublikowano: 2003-11-27 00:00

Nadchodzi rok mediów na GPW. Na parkiet wybierają się ATM Grupa i RMF FM. Najwięcej emocji dostarczy jednak planowany debiut giełdowy grupy TVN. Oferta telewizji będzie bardziej atrakcyjna, niż jej głównego udziałowca. Nie oznacza to jednak, że jest pozbawiona ryzyka.

Przychody TVN od 1998 r. rosną średnio o 43 proc. rocznie. W okresie październik 2002-wrzesień 2003 sprzedaż spółki wyniosła 616 mln zł, a zysk operacyjny powiększony o amortyzację (EBITDA) przekroczył 176 mln zł. 29-proc. marża może imponować nawet czołowym koncernom medialnym. A może być jeszcze lepiej, bo TVN ma 29-proc. udział w perspektywicznym rynku reklamy telewizyjnej (tu stawki stanowią zaledwie 38 proc. zachodnioeuropejskiego poziomu). Siła TVN jeszcze wzrośnie, bo finalnym produktem przeprowadzanych operacji ma być grupa obejmująca TVN, TVN Siedem, TVN 24, TVN Meteo i planowane TVN Turbo oraz TVN International.

Jeszcze miesiąc temu na zakup akcji telewizji zdecydowaliby się zapewne nawet najbardziej ostrożni inwestorzy. Emisja obligacji wartych 235 mln EUR przekształciła jednak TVN w agresywnie finansowany długiem podmiot (dług netto to sześciokrotność zysku EBITDA spółki z ostatnich 12 miesięcy). Udział zadłużenia w kapitale grupy TVN (z uwzględnieniem TVN24) skoczył po emisji z 75 do 93 proc. Obligacje, oprocentowane bardzo wysoko (9,5 proc.), zwiększają dług spółki, ale tylko nieznacznie poszerzają potencjał wypracowywania zysków. TVN nie będzie miał kłopotów z odsetkami. Pójdzie na nie co roku 104 mln zł wobec 176 mln zł zysku EBITDA w ostatnich 12 miesiącach. Sytuacja może się zmienić, jeżeli rynek reklamowy, cechujący się cyklicznością, jeszcze bardziej się osłabi. Właśnie od siły branży zależy przyszłość giełdowego kursu TVN, o czym co jakiś czas przekonują się udziałowcy Agory.

Emisja ITI nie powiodła się m.in. dlatego, że akcjonariusze mniejszościowi mieli niewielkie szanse na czerpanie korzyści z rozwoju holdingu, zaś grupa nie była bezpośrednim właścicielem TVN, swego najcenniejszego aktywu. Ten drugi problem znika, ale pierwszy pozostaje. Dzięki 131,5 mln EUR uzyskanych z emisji obligacji przez telewizję ITI zwiększy udział w kapitale TVN z 60 do 90 proc. Pozostałe 10 proc. to własność BRE Banku. Obaj właściciele z pewnością nie są skorzy do dzielenia się władzą i kasą TVN. Przeznaczenie większości środków z emisji obligacji podkreśla jeszcze jedno ryzyko towarzyszące TVN — drenażu pieniędzy do głównego udziałowca. Kolejnym krokiem telewizji będzie wykup akcji TVN24 od ITI za 35 mln EUR. To dużo, zważywszy, że młodszy brat TVN ciągle przynosi straty operacyjne.

Powodzenie każdej oferty zależy od ceny. Trudno ją określić, bo u podstaw każdej wyceny leżą prognozy rozwoju polskiego rynku reklamowego. Te zaś od lat są bardzo rozbieżne. Upublicznienie TVN powinno się jednak powieść, bo włodarze ITI wyciągnęli wnioski z ubiegłorocznej porażki, a nasz rynek kapitałowy, na którym jest więcej gotówki niż w 2002 r., chce spółek medialnych na GPW.