Aż o 8,1 proc. załamały się we wtorek notowania głównego indeksu giełdy w Dubaju. Łącznie od szczytu z początku maja akcje z arabskiego emiratu straciły jedną czwartą wartości. Powrót do zwyżek może nie być łatwy. Wcześniej wielka hossa wyniosła wskaźnik o 108 proc. w górę w 2013 r. oraz o kolejne 59 proc. od początku tego roku do 6 maja. Do przyspieszenia wyprzedaży przyczyniły się wypowiedzi przedstawicieli banku centralnego, którzy dwa tygodnie temu ostrzegli przed przegrzaniem rynku nieruchomości w będącym największym centrum biznesowym na Bliskim Wschodzie mieście.
— Tak jak wcześniejsze zwyżki przypominały wchodzenie po schodach, tak obecna przecena raczej przypomina zjeżdżanie windą — komentował dla agencji Bloomberg Ramez Merhi, szef działu zarządzania aktywami towarzystwa Al Masah Capital. — Przy tych poziomach zaczynamy dostrzegać dobre okazje do zakupów, ale wydaje się, że tej opinii większość inwestorów nie podziela. Rynek może nie odrobić strat do września — dodawał Montasser Khelifi, zarządzający banku Quantum Investment.
Zwyżki na skupiającym 55 spółek parkiecie trwały od stycznia 2012 r., do czego przyczyniło się ożywienie na dubajskim rynku nieruchomości oraz wzrost aktywności w turystyce oraz handlu. Fundusz typu ETF na akcje z regionu Zatoki Perskiej są w ofercie niektórych krajowych biur maklerskich.