Akcje z Wall Street nadal w cenie

MWIE, Bloomberg
opublikowano: 2011-07-05 22:30

Pierwsza sesja po świątecznej przerwie w USA przyniosła remis między kupującymi i sprzedającymi. W ostatnich minutach handlu bykom rzutem na taśmę udało się wyprowadzić indeksy w okolice kreski.

Do wzrostów rynek poprowadził sektor naftowy. Branży pomógł kolejny wzrost ceny ropy naftowej, której odmiana Brent od początku zeszłego tygodnia podrożała już o 7,5 proc. Wskaźnik przedsiębiorstw sektora zyskał 0,8 proc. i był najlepszym spośród 10 indeksów sektorowych.

Dow Jones oraz wskaźnik szerokiego rynku S&P500 straciły po 0,1 proc. Technologiczny Nasdaq zwyżkował o 0,35 proc.

Przedłużające się męczarnie krajów z południa Europy nie robią już takiego jak wcześniej wrażenia na inwestorach zza oceanu. Agencja Moody’s ścięła ocenę portugalskiego długu poniżej inwestycyjnej. Nowy rating to Ba2. Za sprawą obaw o wypłacalność Grecji czerwiec był pierwszym od dwóch lat miesiącem, kiedy jednocześnie straciły akcje, obligacje oraz surowce.

- Utrzymuje się niepewność co do perspektyw gospodarki światowej. Jeżeli ktoś szuka teraz możliwości inwestycyjnych, to dolar wygląda na tani, a obligacje USA to zawsze bezpieczne schronienie – komentował Alex Tedder, z nowojorskiego American Century Investments.

O ponad 2 proc. drożały papiery technologicznych potentatów Google oraz SanDisk Corp. Kupno ich akcji zalecili odpowiednio Evercore Partners oraz Deutsche Bank. Niewiele mniej zyskały papiery General Motors. Spółka poinformowała, że sprzedaż w czerwcu wzrosła po tym, jak wczesniej spadała dwa miesiące z rzędu.