Przy debiucie giełdowym producenta Żołądkowej Gorzkiej pojawi się dodatkowa podaż. Z akcjonariatu spółki chcą wyjść jej pracownicy.
Już za kilka tygodni Polmos Lublin może wejść na Giełdę Papierów Wartościowych w Warszawie (GPW). Spółka, której sztandarową marką jest Żołądkowa Gorzka, planuje emisję nowych akcji, które przeznaczy m.in. na zakup innych firm z branży. Polmos, który pod względem produkcji zajmuje piąte miejsce na rynku, nie ujawnia, jak wielka będzie emisja i ile pieniędzy zamierza uzyskać. Wiesław Skrobowski, prezes Polmosu, informował jednak wcześniej, że dominujący pakiet zachowa Grupa Jabłonna, posiadająca dziś 82,18 proc. akcji.
Załoga sprzedaje
Okazuje się jednak, że na warszawski parkiet trafią nie tylko akcje nowej emisji.
— Część akcji należy jeszcze do pracowników, którzy chcą mieć możliwość ich sprzedaży. Dlatego też zaplanowane na 6 grudnia walne ma podjąć uchwałę umożliwiającą dokonanie im tej transakcji — mówi Waldemar Wasiluk, wiceprezes Polmosu.
Do pracowników należy dziś 1,72 proc. akcji.
Jeden do dwóch
Jednym z celów emisji akcji jest próba zdobycia kapitału na zakup Polmosu Białystok. Resort skarbu w przyszłym roku planuje sprzedaż 20-30 proc. akcji tej firmy na giełdzie i przynajmniej 51 proc. inwestorowi strategicznemu. Ile mogą być warte akcje białostoskiej firmy? Dziś trudno to ocenić. Skarb państwa wycofuje bowiem z kont spółki ponad 200 mln zł, co obniża jej wartość, szacowaną dotychczas na 0,6-1,0 mld zł. Dariusz Witkowski, wiceminister skarbu, poinformował też, że resort rozważa przejęcie przez Polmos Białystok Polmosu Toruń, dostawcy spirytusu. Janusz Palikot, właściciel Grupy Jabłonna, kilka miesięcy temu w rozmowie z „PB” sceptycznie oceniał te zamiary.