Akcjonariusze Banku Społem zażądali zwrotu kapitału

Agnieszka Morawiecka
opublikowano: 2002-05-17 00:00

Akcjonariusze Banku Społem domagają się zwrotu kapitału z dwóch nie zatwierdzonych emisji, wartości 12,6 mln zł. Wiele wkazuje na to, że szybko pieniędzy nie ujrzą.

Zarząd komisaryczny Banku Społem, który działa od początku lutego, otrzymał od akcjonariuszy pismo z żądaniem zwrotu kapitału z opłaconych przez nich, a nie zarejestrowanych, emisji akcji serii J i K na łączną kwotę 12,6 mln zł.

— Żądania akcjonariuszy nie zostaną zaspokojone do chwili zbadania ich zasadności przez prawników banku — twierdzi Bożena Chełmińska-Miernik, komisarz Banku Społem.

Zdaniem Adama Kawczyńskiego, członka rady nadzorczej BS i prezesa Gwarant Społem Kredyt, jednego z akcjonariuszy, zarząd komisaryczny nie dochował ustawowego terminu sześciu miesięcy na złożenie wniosku o podwyższenie kapitału, ponieważ nie chciał wzrostu funduszy własnych banku, co utrudniłoby sprzedaż banku.

— Gdyby zarząd zarejestrował tę emisję w ustawowym terminie, sytuacja banku wyglądałaby inaczej niż obecnie. Mógłby on funkcjonować samodzielnie — zapewnia Adam Kawczyński.

Komisarz Banku Społem twierdzi z kolei, że rejestracja emisji nie leżała w gestii zarządu komisarycznego, ale poprzednich władz banku.

— Wszystkie procedury powinny być dokonane przez zarząd, który wówczas sprawował władzę w banku — twierdzi Bożena Chełmińska-Miernik.

Zgodnie z zaleceniem audytora, bank utworzył wysokie rezerwy, w wyniku czego zanotował 15,9 mln zł straty za 2001 r. Prezes Gwaranta twierdzi, że utworzenie większości rezerw jest nieuzasadnione, a zarząd komisaryczny nie przedsięwziął żadnych kroków, aby poprawić sytuację BS.

— Rezerwy zostały stworzone na zalecenie audytora. Zarząd szuka inwestora dla banku i porządkuje sprawy związane z udzielaniem kredytów za pośrednictwem Gwaranta. Większość rezerw została utworzona właśnie na pożyczki udzielane za jego pośrednictwem — odpowiada na ten zarzut komisarz banku.