Akcjonariusze dużych spółek mogą czuć się zawiedzeni

Konrad Sobiecki
opublikowano: 2009-06-26 17:49

Rosnące niezdecydowanie rynku najlepiej widać po mizernych obrotach

Miniony tydzień na GPW nie należał do udanych. Zaważyło na tym poniedziałkowe ponad 6-procentowe nurkowanie głębinowe WIG20. Inwestorzy pokusili się o realizację wiosennych zysków przebijając silne wsparcie na poziomie 1900 pkt. Sprzedawano wtedy zwłaszcza akcje „przegrzanych” spółek surowcowych. A wszystko przez pogorszenie prognozy Banku Światowego dla globalnej gospodarki. Przez resztę tygodnia indeks blue chipów próbował nieudolnie odrabiać straty. Ponurej atmosfery nie zdołały poprawić nowe zwyżki surowców (zwłaszcza miedzi, złoty i ropy).

Piątkowa sesja dała nadzieję na zbliżenie się WIG20 do psychologicznego poziomu 1900 pkt. Szybko została ona jednak rozwiana. Nie pomogły lepsze od prognoz dane zza oceanu – wyższe, majowe przychody Amerykanów. Wraz z wejściem do gry inwestorów zza Oceanu nastąpiło ostre szarpanie indeksów. WIG20 wahał się jak oszalały. Ułatwiały to mizerne obroty. Spadły one do rekordowego poziomu 285 mln zł licząc jednostronnie. Warto zauważyć, że podobna awersja do handlu miała miejsce już dzień wcześniej. Ostatecznie piątkową sesję indeks blue chipów zakończył kosmetycznym, nieistotnym 0,29 proc. wzrostem. W skali tygodnia stracił 5 proc.

Zdecydowanie lepiej radziła sobie druga liga spółek. sWIG80 wrócił do poziomu sprzed tygodnia. I to w tym segmencie rynku należało szukać prawdziwych perełek. Ponad 14 proc. przez tydzień dał zarobić Mispol. W jego akcjonariacie pojawił się długo oczekiwany, znaczący inwestor. Marek Jutkiewicz, były właściciel Hoopa, dysponuje kapitałem i dużym doświadczeniem. Kolejnym gorącym papierem był finansowy Magellan (kurs podskoczył o 10 proc.). Widać inwestorzy uznali, że po ostatnich spadkach przyszedł czas na odbicie, tym bardziej, że kwartalne wyniki spółki zapowiadają się obiecująco. Całkiem nieźle radził sobie też Lentex, którego akcje podrożały o 11 proc. Pakiet jego akcji dokupił Leszek Sobik.

Szybko spadające od dwóch sesji obroty nad Wisłą świadczą o niezdecydowaniu inwestorów odnośnie kierunku, w którym podążą główne indeksy. Na rynku można jednak znaleźć analityków, którzy odbierają to jako ciszę przed dynamicznymi wzrostami. Większość jednak obstawia, że GPW wysyła właśnie sygnały sprzedaży i WIG20 czeka obniżka formy. Ponieważ większość rzadko ma rację, przyjąłbym bardziej optymistyczny scenariusz.

Co dalej? Analiza techniczna sugeruje, że dopóki WIG20 nie odrobi poniedziałkowych strat rośnie prawdopodobieństwo dalszej przeceny. Najbliższym wsparciem jest poziom 1800 pkt, a później - 1650 pkt.