Prawnicy mają jeszcze więcej pracy niż wcześniej z dawnym Work Service’em. Przed tygodniem opisaliśmy w „PB" spory drobnych inwestorów notowanej na GPW agencji pracy tymczasowej ze spółką i jej głównym akcjonariuszem - włoską Gi Group, która dwa lata temu zainwestowała w agencję i uratowała ją przed upadłością.
Włosi od 2020 r. zwiększają udział w akcjonariacie notowanej obecnie na GPW pod szyldem Gi Group Poland spółki (mają już 87,8 proc. akcji) i podejmowali próby wycofania jej z obrotu. Na razie bez powodzenia, bo mniejszościowi akcjonariusze blokują w sądach uchwały o delistingu lub przeprowadzeniu dużej emisji akcji. Teraz spory z sądów cywilnych mogą przenieść się do sądów karnych.
Nowa odsłona sporu
Według naszych informacji grupa mniejszościowych akcjonariuszy Gi Group złożyła w czwartek w Prokuraturze Krajowej zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez członków zarządu Gi Group Poland. W ich imieniu wystąpiła kancelaria KKZ.
- Potwierdzam, że do Prokuratury Krajowej w imieniu pokrzywdzonych licznych mniejszościowych akcjonariuszy Gi Group Poland zostało złożone zawiadomienie o podejrzeniu przestępstwa przez ustalone osoby. Na ten moment z uwagi na dobro postępowania oraz tajemnicę adwokacką zmuszony jestem wstrzymać się od dalszych komentarzy w tej sprawie - mówi Maciej Zaborowski, partner zarządzający KKZ.
Co na to spółka?
„Zarząd Gi Group Poland podchodzi do informacji o nowych postępowaniach wszczynanych przez mniejszościowych akcjonariuszy z dużą rezerwą. Są one przejawem i kolejnym elementem sporu pomiędzy głównym akcjonariuszem spółki – Gi Group Holding a jej mniejszościowymi akcjonariuszami, w tym głównie Tomaszem Misiakiem, który jest obecnie powiązany z firmą konkurencyjną dla spółki. Spór przejawia się właśnie w seryjnym zaskarżaniu przez akcjonariuszy mniejszościowych uchwał podjętych przez walne zgromadzenia spółki i w zgłaszaniu coraz to nowych zawiadomień, takich jak powyższe” – czytamy w odpowiedzi Gi Group Poland na nasze pytania.

List zarzutów
Jakie konkretne są zarzuty drobnych inwestorów? Zawiadamiający twierdzą, że menedżerowie Gi Group Poland „działali na szkodę spółki i mniejszościowych akcjonariuszy", podejmując decyzje „wyłącznie w interesie większościowego akcjonariusza”. O co chodzi? Przede wszystkim o działania związane z węgierską spółką Prohuman, która przez lata była kluczowym aktywem Work Service’u, a potem – po zmianie szyldu - Gi Group Poland.
Polska spółka uwikłała się w długotrwały spór z mniejszościowymi udziałowcami Prohuman, który doprowadził do tego, że – mimo posiadania większościowego pakietu – w ubiegłym roku przestała konsolidować jego wyniki ze względu na „utratę kontroli”. Pod koniec 2021 r. Gi Group zdecydowała się na sprzedaż swojego pakietu za 147,5 mln zł, otrzymała też z niej dywidendę zaliczkową z zysku za 2021 r. w wysokości 45 mln zł. Z tych pieniędzy spłacono m.in. prawie 80 mln zł pożyczek zaciągniętych u włoskiego inwestora.
Według mniejszościowych akcjonariuszy spółka powinna priorytetowo potraktować inne długi – głównie te, które ma u polskich instytucji publicznych. Dodatkowo drobni inwestorzy oskarżają członków zarządu o manipulację kursem giełdowym i „usiłowanie doprowadzenia mniejszościowych akcjonariuszy do niekorzystnego rozporządzenia mieniem” poprzez opóźnianie ujawniania informacji poufnych na temat negocjacji w sprawie Prohuman i wyników węgierskiej spółki w czasie, gdy Gi Group International prowadziło wezwania na akcje Gi Group Poland, oferując zaniżoną według mniejszościowych akcjonariuszy cenę.
Kontra spółki
Zarząd Gi Group w odpowiedzi na nasze pytania podkreśla, że „wszelkie decyzje w ramach spółki są podejmowane w sposób zgodny z prawem, najwyższymi rynkowymi standardami oraz mając na celu ochronę najlepszego interesu spółki i jej wszystkich akcjonariuszy, czyli również interesu jej mniejszościowych akcjonariuszy”. Tak miałoby być również w przypadku podejmowania decyzji o spłacie zadłużenia na rzecz Gi Group Holding i o sprzedaży akcji Prohuman.
„O tym ostatnim spółka informowała przed ogłoszeniem wezwania na akcje. Spółka nie ma zatem żadnych wątpliwości, że zarzuty mniejszościowych akcjonariuszy są bezpodstawne i analogicznie zostaną ocenione przez Prokuraturę Krajową. Spółka jest otwarta na wszelką współpracę z Prokuraturą Krajową i przekaże wszystkie konieczne wyjaśnienia. Historycznie zarzuty akcjonariuszy mniejszościowych dotyczące transakcji Prohuman były przedmiotem szczegółowej analizy KNF, który po otrzymaniu wyjaśnień od spółki nie zażądał dodatkowych informacji" - czytamy w odpowiedzi na nasze pytania.
