TFI udanie rozpoczęły 2005 r. Dobra sytuacja na rynku długu oraz nowe produkty powinny pomóc utrzymać ten trend.
Aktywa zgromadzone w funduszach inwestycyjnych wzrosły w styczniu o 195 mln zł, sięgając 37,92 mld zł. Stopniały fundusze akcyjne — o 138,27 mln zł. To jednak głównie wynik spadków na giełdzie, a nie rezygnacji klientów (WIG stracił w styczniu 2,41 proc., a WIG20 aż 3,73 proc.). Jeszcze więcej, bo 189,32 mln zł, straciły fundusze rynku pieniężnego. W tym wypadku jest to rezultat jednorazowego zdarzenia. O ponad 300 mln zł zmniejszyły się bowiem aktywa specjalistycznego funduszu Alfa, utworzonego dla TUiR Warta.
Stopy pomogą
Te ubytki z nawiązką uzupełniły fundusze obligacyjne. Ich aktywa rosły trzeci miesiąc z kolei. Tym razem o 548,4 mln zł.
— Wszystko wskazuje na to, że luty będzie dla funduszy podobny. Sytuację mogłyby poprawić kolejne rekordy na warszawskim parkiecie — mówi Sebastian Buczek, wiceprezes ING TFI.
Kolejne miesiące też zapowiadają się obiecująco.
— Na GPW miała być korekta, ale jak widać, inwestorzy nie są do niej skorzy. Bardzo pozytywnie wpływa na nasz biznes dobra sytuacja na rynku długu. Dodatkowo powinna nam pomóc obniżka stóp procentowych. Oznacza to bowiem spadek oprocentowania depozytów i przepływ tych oszczędności do bardziej rentownych funduszy — tłumaczy Sebastian Buczek.
Zawirowania wyborcze
— 2005 r. powinien być lepszy od poprzedniego. Możemy mieć jednak zawirowania z powodu wyborów. Na szczęście na razie wszystko zmierza w dobrym kierunku: rynek długu dobrze zaczął rok. To ważna wiadomość, bo w funduszach dłużnych ulokowana jest jedna trzecia aktywów, którymi zarządzają TFI — mówi Rafał Mania, prezes BPH TFI.
Jego zdaniem, klientów mogą przyciągnąć fundusze zagraniczne lub ich modyfikacje, które towarzystwa stopniowo będą wprowadzać do oferty.
— Nie bez znaczenia będą np. fundusze z gwarancjami stóp zwrotu — dodaje Rafał Mania.
Wszystko to powinno zapewnić wzrost rynku o kolejne 5-7 mld zł w ciągu roku. Na taki wynik liczy większość TFI.