PB Po Godzinach
Partnerem cyklu EKO jest logo Provident

Alaska najbardziej pracowitym stanem w USA

PAP , DI
opublikowano: 09-09-2021, 13:51

Mieszkańcy Alaski, Dakoty Północnej oraz Nebraski należą do najciężej pracujących w USA. Na końcu listy są: Nowy Jork, Virginia Zachodnia i jako ostatni Nowy Meksyk.

„Można pracować ciężko, nie przesadzając. Ciężka praca jest kluczem do sukcesu, a mieszkańcy niektórych stanów rozumieją to lepiej niż innych” — podkreśla WalletHub, należąca do Evolution Finance strona internetowa poświęcona finansom osobistym, która pomaga klientom podejmować racjonalne decyzje.

Aby ustalić, gdzie Amerykanie pracują najciężej, WalletHub porównał 50 stanów pod względem 10 kluczowych wskaźników, począwszy od średniego czasu pracy w tygodniu poprzez odsetek pracowników zatrudnionych na kilku etatach aż po liczbę godzin wolontariatu przypadających na mieszkańca.

W pierwszej dziesiątce najciężej pracujących znaleźli się mieszkańcy Alaski, a także Dakoty Południowej, Teksasu i Wyoming. Na dole drabiny uplasowały się m.in. New Jersey, Illinois i Connecticut. Nieco wyżej, na 39. miejscu, jest Kalifornia. Na końcu listy znalazły się: Nowy Jork, Virginia Zachodnia i jako ostatni Nowy Meksyk.

Według Światowego Forum Ekonomicznego Amerykanie pracują ciężko. W 2021 r. poświęcili pracy średnio 1767 godzin, o 435 godzin rocznie więcej niż pracują np. Niemcy, ale o 357 mniej niż Meksykanie. „Nawet, gdy mają szansę nie pracować tak ciężko, wielu Amerykanów tego nie zrobi. Wykorzystują tylko około połowy dni urlopowych w typowym roku, ale w czasie pandemii COVID-19 stracili ich jeszcze więcej niż zwykle” — podkreśla WalletHub.

Poza pandemią istnieje wiele powodów, dla których pracownicy odkładają płatny czas wolny na później. Niektórzy obawiają się, że jeśli pojadą na wakacje, będą wyglądać na mniej oddanych firmie niż inni, co może grozić zwolnieniem, martwią się, że narobią sobie zaległości, lub mają obawy, że bez nich normalny tok pracy zostanie zakłócony.

Stany Zjednoczone należą do niewielu krajów wysoko rozwiniętych, gdzie nie ma ustawowego obowiązku udzielania urlopów i innych wolnych dni od pracy. Szczególnie widoczne jest to w małych firmach, stanowiących większość w tym kraju.

Ioana Marinescu, profesor School of Social Policy & Practice Uniwersytetu Pensylwania, cytowana przez WalletHub, twierdzi, że płace w Stanach Zjednoczonych będą rosły tak długo, jak długo liczba kandydatów będzie niższa od wolnych miejsc pracy. „Po pewnym czasie firmy dostosują się i płace pozostaną wyższe, ale nie będą już rosły. W przypadku wariantu delta koronawirusa istnieje ryzyko, że wzrost liczby miejsc pracy znacznie się spowolni, a wtedy płace przestaną rosnąć” — przewiduje prof. Marinescu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane